Minister sprawiedliwości będzie zwierzchnikiem dyrektorów sądów, którzy zarządzają finansami. Teraz podlegają pod prezesów sądów.
Dyrektorzy nie będą też wybierani w konkursach. To najważniejsze zmiany, jakie wprowadza przegłosowana w piątek przez Sejm nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych.
Rządowa nowelizacja wywołała ostrą krytykę opozycji.
- Kłamiecie z tej mównicy, że 40 procent polskich sędziów nie orzeka. Państwo kłamaliście, że polscy sędziowie nie składają oświadczeń majątkowych. Teraz kłamiecie mówiąc, że cokolwiek poprawiacie w wymiarze sprawiedliwości. To jest państwo PiS, które próbuje kolejny element władzy publicznej podporządkować partyjnym funkcjonariuszom - mówił Borys Budka z Platformy Obywatelskiej.
Barbara Dolniak z .Nowoczesnej dodała.
- Ta ustawa jest niedobra. Bo tworzy dwuwładzę i tak naprawdę w sądzie rządzić będzie nie prezes sądu, tylko dyrektor podporządkowany ministrowi sprawiedliwości. To gdzie mówimy o niezależności? - pytała Dolniak.
Opozycji odpowiedział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który podkreślił, że nowelizacja ma usprawnić pracę sądów.
-Wśród ponad 10 tysięcy polskich sędziów ponad cztery tysiące z nich pełni jakieś funkcje i nie jest w stanie skoncentrować się na orzecznictwie i my chcemy to zmienić. Polskie sądownictwo należy do do jednych z najbardziej przewlekłych systemów w całej Unii Europejskiej. Chcemy sprawić, że prezes sądu nie będzie się musiał zajmować takimi rzeczami, jak właśnie obsługa administracyjna, tylko będzie miał do tego do pomocy dyrektora - ripostował Jaki.
Nowe prawo obejmie wszystkie sądy apelacyjne, okręgowe oraz rejonowe, w których orzeka więcej niż dziesięciu sędziów. Wszędzie tam są dyrektorzy.
Rządowa nowelizacja wywołała ostrą krytykę opozycji.
- Kłamiecie z tej mównicy, że 40 procent polskich sędziów nie orzeka. Państwo kłamaliście, że polscy sędziowie nie składają oświadczeń majątkowych. Teraz kłamiecie mówiąc, że cokolwiek poprawiacie w wymiarze sprawiedliwości. To jest państwo PiS, które próbuje kolejny element władzy publicznej podporządkować partyjnym funkcjonariuszom - mówił Borys Budka z Platformy Obywatelskiej.
Barbara Dolniak z .Nowoczesnej dodała.
- Ta ustawa jest niedobra. Bo tworzy dwuwładzę i tak naprawdę w sądzie rządzić będzie nie prezes sądu, tylko dyrektor podporządkowany ministrowi sprawiedliwości. To gdzie mówimy o niezależności? - pytała Dolniak.
Opozycji odpowiedział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który podkreślił, że nowelizacja ma usprawnić pracę sądów.
-Wśród ponad 10 tysięcy polskich sędziów ponad cztery tysiące z nich pełni jakieś funkcje i nie jest w stanie skoncentrować się na orzecznictwie i my chcemy to zmienić. Polskie sądownictwo należy do do jednych z najbardziej przewlekłych systemów w całej Unii Europejskiej. Chcemy sprawić, że prezes sądu nie będzie się musiał zajmować takimi rzeczami, jak właśnie obsługa administracyjna, tylko będzie miał do tego do pomocy dyrektora - ripostował Jaki.
Nowe prawo obejmie wszystkie sądy apelacyjne, okręgowe oraz rejonowe, w których orzeka więcej niż dziesięciu sędziów. Wszędzie tam są dyrektorzy.
- Kłamiecie z tej mównicy, że 40 procent polskich sędziów nie orzeka. Państwo kłamaliście, że polscy sędziowie nie składają oświadczeń majątkowych. Teraz kłamiecie mówiąc, że cokolwiek poprawiacie w wymiarze sprawiedliwości. To jest państwo PiS, które pró
- Ta ustawa jest niedobra. Bo tworzy dwuwładzę i tak naprawdę w sądzie rządzić będzie nie prezes sądu, tylko dyrektor podporządkowany ministrowi sprawiedliwości. To gdzie mówimy o niezależności? - pytała Dolniak.

Radio Szczecin