FBI wystąpiło do Departamentu Sprawiedliwości w sprawie ewentualnych podsłuchów w telefonach nowojorskiej siedziby ''Trump Tower''. Donald Trump w sobotę zarzucił Barackowi Obamie, że za podsłuchami stała jego administracja. Miało do tego dojść przed listopadowymi wyborami prezydenckimi.
Do takich informacji dotarła m.in. stacja CNN i New York Times. Nowojorska gazeta jako pierwsza podała, że FBI zwróciło się do Departamentu Sprawiedliwości, by ten oficjalnie odparł zarzuty Donalda Trumpa w sprawie podsłuchów, o których obecny prezydent napisał w na Twiterze.
Służby śledcze złożyły wniosek o zbadanie sprawy, gdyż taki proceder jest nielegalny i bezpośrednio uderza w prawo obywateli do wolności.
Dotychczas amerykański wymiar sprawiedliwości nie zajął stanowiska w sprawie, a rzecznik prasowy tej instytucji odmówił komentarza. Biały Dom zwrócił się natomiast do Kongresu o przeprowadzenie śledztwa. Przedstawiciel Republikanów na Kapitolu, kongresmen Devin Nunes, poinformował, że wszystkim się zajmie.
Służby śledcze złożyły wniosek o zbadanie sprawy, gdyż taki proceder jest nielegalny i bezpośrednio uderza w prawo obywateli do wolności.
Dotychczas amerykański wymiar sprawiedliwości nie zajął stanowiska w sprawie, a rzecznik prasowy tej instytucji odmówił komentarza. Biały Dom zwrócił się natomiast do Kongresu o przeprowadzenie śledztwa. Przedstawiciel Republikanów na Kapitolu, kongresmen Devin Nunes, poinformował, że wszystkim się zajmie.

Radio Szczecin
