W obwodzie charkowskim na wschodniej Ukrainie płoną składy amunicji. Słychać tam wybuchy. W związku z tym ewakuowano okoliczną ludność. W składach o powierzchni 368 hektarów znajdowało się 138 tysięcy ton materiałów wybuchowych. Prokuratura mówi o możliwej dywersji.
Pożar wybuchł w nocy w składach amunicji w pobliżu miejscowości Bałaklija w obwodzie charkowskim. Ogień zajął magazyny, w których przechowywane są pociski do systemów rakietowych i artyleryjskie kalibru 125 i 152 mm.
Pożar powoduje intensywne eksplozje amunicji. Z 7-kilometrowego obszaru wokół pożaru ewakuowano ludność cywilną. W sumie ewakuacji podlega około 20 tysięcy osób. Zamknięto też przestrzeń powietrzną w promieniu 40 kilometrów od pożaru.
Jak poinformował szef ukraińskiej Prokuratury Wojskowej, ze wstępnych czynności śledczych wynika, że przyczyną pożaru jest dywersja. W związku z tym wzmocniono ochronę wschodniego odcinka ukraińskiej granicy. Na miejsce pożaru wyjechał szef ukraińskiego rządu.
Pożar powoduje intensywne eksplozje amunicji. Z 7-kilometrowego obszaru wokół pożaru ewakuowano ludność cywilną. W sumie ewakuacji podlega około 20 tysięcy osób. Zamknięto też przestrzeń powietrzną w promieniu 40 kilometrów od pożaru.
Jak poinformował szef ukraińskiej Prokuratury Wojskowej, ze wstępnych czynności śledczych wynika, że przyczyną pożaru jest dywersja. W związku z tym wzmocniono ochronę wschodniego odcinka ukraińskiej granicy. Na miejsce pożaru wyjechał szef ukraińskiego rządu.

Radio Szczecin