W Bałakliji, na Ukrainie, trwają wybuchy na terenie tamtejszego arsenału, objętego pożarem. Jest jedna ofiara śmiertelna eksplozji, jedna osoba została ranna. Ze strefy wokół płonących składów amunicji ewakuowano ludność cywilną.
Pożar w największym na Ukrainie składowisku pocisków artyleryjskich wybuchł w czwartek. Ukraińska prokuratura wojskowa, jako jego możliwą przyczynę, wymienia dywersję.
Z sąsiadującego ze składami amunicji miasta ewakuowano około 20 tys. osób. Jak informuje ukraińska państwowa służba do spraw sytuacji nadzwyczajnych, w płonących składach amunicji wciąż dochodzi do eksplozji pocisków artyleryjskich. Wybuchy mają różną intensywność.
Służby ratownicze, po przeszukaniu budynków sąsiadujących z płonącym arsenałem, znalazły ciało kobiety, która została zabita w wyniku czwartkowych eksplozji. Inna kobieta odniosła rany od odłamków pocisku.
Według informacji przekazanych przez ukraińskiego premiera, Wołodymyra Hrojsmana, który był w czwartek w Bałakliji, gaszenie pożaru może zająć nawet tydzień. Zdaniem wojskowych śledczych pożar mógł być wzniecony za pomocą bezzałogowej maszyny latającej.
Z sąsiadującego ze składami amunicji miasta ewakuowano około 20 tys. osób. Jak informuje ukraińska państwowa służba do spraw sytuacji nadzwyczajnych, w płonących składach amunicji wciąż dochodzi do eksplozji pocisków artyleryjskich. Wybuchy mają różną intensywność.
Służby ratownicze, po przeszukaniu budynków sąsiadujących z płonącym arsenałem, znalazły ciało kobiety, która została zabita w wyniku czwartkowych eksplozji. Inna kobieta odniosła rany od odłamków pocisku.
Według informacji przekazanych przez ukraińskiego premiera, Wołodymyra Hrojsmana, który był w czwartek w Bałakliji, gaszenie pożaru może zająć nawet tydzień. Zdaniem wojskowych śledczych pożar mógł być wzniecony za pomocą bezzałogowej maszyny latającej.

Radio Szczecin