Moskiewska policja ogrodziła metalowymi płotkami place: Czerwony i Maneżowy. Funkcjonariusz chcą w ten sposób uniemożliwić zorganizowanie akcji protestacyjnej, którą w internecie nazwano "spacerem wolności". Tymczasem żadne ugrupowanie opozycyjne nie bierze na siebie odpowiedzialności za nawoływanie do wyjścia na ulice, a wręcz przeciwnie, część liderów opozycji nazywa tę akcję "prowokacją".
Ludzie zbierają się także w centrum Moskwy. Według niepotwierdzonych informacji, policja zatrzymała już kilka osób. Centralne ulice rosyjskiej stolicy, a także place: Czerwony i Maneżowy zostały otoczone przez oddziały specjalne i ogrodzone metalowymi płotkami.
W akcji "spacer wolności" zarówno w Moskwie, jak i innych miastach biorą udział głównie ludzie młodzi. Tymczasem liderzy opozycji odcinają się o protestów. Aleksiej Nawalny oświadczył, że nie nawoływał do wyjścia na ulice, a były więzień polityczny Michaił Chodorkowski nazwał "spacer wolności" - "prowokacją".
Tydzień temu w Moskwie demonstrowało ponad 30 tysięcy Rosjan. Demonstracje antyrządowe pod hasłami walki z korupcją odbyły się także w 82 innych miastach. Po tamtych demonstracjach policja w Moskwie zatrzymała 1030 osób, z których kilkadziesiąt zostało ukaranych aresztami administracyjnymi.

Radio Szczecin