Moskiewska policja aresztowała około 40 osób demonstrujących w centrum miasta. Na placach: Maneżowym i Tryumfalnym zebrali się głównie młodzi ludzie, aby wyrazić swój protest przeciwko polityce Kremla. Protestów nie chcą firmować liderzy opozycji, nazywając je "prowokacją władz".
Tym razem opozycja twierdzi, że nie wzywała Rosjan do wyjścia na ulice. Niektórzy liderzy opozycji, w tym były więzień polityczny Michaił Chodorkowski ostrzegli przed ewentualnymi prowokacjami władz. W opinii Chodorkowskiego, taką prowokacją było doprowadzenie do spięć między dwiema grupami protestujących w Moskwie przeciwników i zwolenników polityki Kremla.
Według rozgłośni Echo Moskwy, funkcjonariusze policji zatrzymali około 30 młodych ludzi na Placu Tryumfalnym i siedem osób, w tym nieletniego, na Placu Maneżowym.

Radio Szczecin