Rosjanie wyszli w niedzielę na ulice kilkudziesięciu miast, aby zademonstrować swój sprzeciw wobec polityki władz. Akcja pod hasłem "spacer wolności" została zorganizowana spontanicznie przez anonimowych użytkowników internetu. Liderzy rosyjskiej opozycji przekonywali, że nie apelowali do swoich zwolenników, aby przyłączyli się do protestów.
Według nieoficjalnych danych, w większości miast demonstracje były niezbyt liczne. Na ulice wychodziło, w różnych ośrodkach, od kilkudziesięciu do kilkuset Rosjan, głównie młodzież.
W Petersburgu, Riazaniu, Barnaułu i Iwanowie protestowało po kilkadziesiąt osób. W Samarze - 650, w Nowosybirsku - 400 i około 250 osób w Astrachaniu. Również w Moskwie na ulice wyszło kilkaset osób, z których ponad 40 zatrzymała policja.
Wśród zatrzymanych w stolicy są dwa współpracownicy lidera opozycji Aleksieja Nawalnego oraz opozycyjny działacz Ildar Dadin. Opozycjonista był już raz skazany na trzy lata łagru za udział w nielegalnych demonstracjach, a kilka tygodni temu Sąd Konstytucyjny uznał, że wyrok był bezprawny i na tej podstawie Sąd Najwyższy nakazał wypuszczenie Rosjanina na wolność. Źródło: www.youtube.com/Ruptly TV
W Petersburgu, Riazaniu, Barnaułu i Iwanowie protestowało po kilkadziesiąt osób. W Samarze - 650, w Nowosybirsku - 400 i około 250 osób w Astrachaniu. Również w Moskwie na ulice wyszło kilkaset osób, z których ponad 40 zatrzymała policja.
Wśród zatrzymanych w stolicy są dwa współpracownicy lidera opozycji Aleksieja Nawalnego oraz opozycyjny działacz Ildar Dadin. Opozycjonista był już raz skazany na trzy lata łagru za udział w nielegalnych demonstracjach, a kilka tygodni temu Sąd Konstytucyjny uznał, że wyrok był bezprawny i na tej podstawie Sąd Najwyższy nakazał wypuszczenie Rosjanina na wolność. Źródło: www.youtube.com/Ruptly TV

Radio Szczecin