Sprawa planowania zamachu na Sejm wraca do sądu. Krakowski Sąd Apelacyjny rozpatrzy w środę odwołanie od wyroku pierwszej instancji obrońców Brunona Kwietnia. Doktor chemii w grudniu 2015 roku zastał skazany na 13 lat więzienia za planowanie i przygotowywanie zamachu na Sejm.
Obrońcy oskarżonego złożyli 3 apelacje. Jedna z nich dotyczy stronniczości sądu. Zdaniem mecenasa Macieja Burdy, przewodnicząca składu sędziowskiego miała być uprzedzona wobec obrońców i ignorować ich wnioski procesowe. Zdaniem obrońców, Brunon Kwiecień padł ofiarą spisku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a kara, na którą został skazany, jest niewspółmierna do rzeczywistej winy.
- Wykonywanie filmu z okolic Sejmu to zbyt mało, by sprawca zasługiwał na karę najwyższą - zauważają obrońcy.
Oprócz przygotowywania zamachu na Sejm, prokuratura zarzuciła oskarżonemu również werbowanie do niego studentów, nielegalne posiadanie broni oraz handel nią. Brunon Kwiecień miał planować zdetonowanie 4 ton materiałów wybuchowych umieszczonych w aucie. Do detonacji miało dojść w chwili posiedzenia parlamentu z udziałem prezydenta oraz członków rządu.
- Wykonywanie filmu z okolic Sejmu to zbyt mało, by sprawca zasługiwał na karę najwyższą - zauważają obrońcy.
Oprócz przygotowywania zamachu na Sejm, prokuratura zarzuciła oskarżonemu również werbowanie do niego studentów, nielegalne posiadanie broni oraz handel nią. Brunon Kwiecień miał planować zdetonowanie 4 ton materiałów wybuchowych umieszczonych w aucie. Do detonacji miało dojść w chwili posiedzenia parlamentu z udziałem prezydenta oraz członków rządu.

Radio Szczecin