Koniec akcji ratunkowej po wybuchu w kamienicy w Świebodzicach. Po posiedzeniu sztabu kryzysowego Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, Adam Konieczny poinformował, że po przeszukaniu gruzów uzyskano pewność, że nikogo pod nimi nie ma.
Bilans katastrofy budowlanej w Świebodzicach na Dolnym Śląsku wzrósł do 6 osób. Cztery osoby są ranne.
Akcja ratunkowa i poszukiwawcza była prowadzona przez całą noc. - W nocy strażacy wyburzyli część ścian, które pozostały. One groziły zawalaniem i stanowiły niebezpieczeństwo dla pracujących ratowników. Wywoziliśmy też gruz - mówi Paweł Frątczak z Komendy Głównej Straży Pożarnej.
Strażacy sprawdzili już piwnice kamienicy, która runęła prawdopodobnie z powodu wybuchu gazu. Jak mówił zastępca komendanta dolnośląskiej straży pożarnej, starszy brygadier Marek Kamiński, nie znaleziono tam poszkodowanych.
Lekarze walczą o życie 10-latka, który został uratowany przez strażaków. - Stan jest jednak ciężki. Decydujące będą najbliższe godziny - mówi doktor Jacek Chodorski z wrocławskiego szpitala.
- Przyczyny katastrofy, niezależnie od policji i prokuratury, ustalić ma specjalna komisja - informował wojewoda dolnośląski Paweł Hryniak. - Siedmioosobowa komisja ma za zadanie określić przyczynę tego zdarzenia. Potrzebuje na to co najmniej kilka tygodni.
Z pobliskich kamienic ewakuowano mieszkańców. Tylko cztery osoby skorzystały z lokali zastępczych zaproponowanych przez władze lokalne.
Na miejscu pracowało prawie 160 strażaków. Mundurowi mieli do dyspozycji także jedenaście wyszkolonych psów.
Po posiedzeniu sztabu kryzysowego Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, Adam Konieczny poinformował, że po przeszukaniu gruzów uzyskano pewność, że nikogo pod nimi nie ma.
- Przyczyny katastrofy, niezależnie od policji i prokuratury, ustalić ma specjalna komisja - informował wojewoda dolnośląski Paweł Hryniak.

Radio Szczecin