W Belgii trwają poszukiwania osób podejrzanych o planowanie ataków terrorystycznych. Prokuratura federalna przyznała, że władze obawiają się zamachu.
W nocy z wtorku na środę podczas operacji antyterrorystycznej w Brukseli zatrzymano cztery osoby, skonfiskowano broń, w tym karabiny typu Kałasznikow. Prokuratura federalna potwierdziła, że prowadzone obecnie poszukiwania kolejnych osób są związane z ostatnią akcją antyterrorystyczną.
- Przestępcy mogą czuć się osaczeni i mogą zaatakować - powiedział rzecznik prokuratury.
Dodał, że służby obawiają się powtórki z ubiegłorocznych wydarzeń. Kilka dni po rozbiciu jednej z siatek terrorystycznych i zatrzymaniu Salaha Abdeslama, współorganizatora listopadowych zamachów w Paryżu w 2015 roku, terroryści zaatakowali na lotnisku i w metrze w Brukseli zabijając 32 osoby. Ujawnione później nagrania z ich rozmów potwierdzały, że obawiali się zdemaskowania przez policję i dlatego w pośpiechu zorganizowali zamachy w belgijskiej stolicy.
Osoby zatrzymane w nocy z wtorku na środę należały do grupy motocyklistów działającej w Belgii, która ma powiązania z dżihadystami, a siebie określa jako jeźdźcy kamikadze.
- Przestępcy mogą czuć się osaczeni i mogą zaatakować - powiedział rzecznik prokuratury.
Dodał, że służby obawiają się powtórki z ubiegłorocznych wydarzeń. Kilka dni po rozbiciu jednej z siatek terrorystycznych i zatrzymaniu Salaha Abdeslama, współorganizatora listopadowych zamachów w Paryżu w 2015 roku, terroryści zaatakowali na lotnisku i w metrze w Brukseli zabijając 32 osoby. Ujawnione później nagrania z ich rozmów potwierdzały, że obawiali się zdemaskowania przez policję i dlatego w pośpiechu zorganizowali zamachy w belgijskiej stolicy.
Osoby zatrzymane w nocy z wtorku na środę należały do grupy motocyklistów działającej w Belgii, która ma powiązania z dżihadystami, a siebie określa jako jeźdźcy kamikadze.

Radio Szczecin