Dwie osoby zginęły a trzy są ciężko ranne w katastrofie śmigłowca w Nowym Jorku. Maszyna z 6 osobami na pokładzie wpadła do rzeki.
Wypadek miał miejsce w przylegającej do Manhattanu rzece East River. Komendant nowojorskiej straży pożarnej Daniel Nigro powiedział BBC, że mimo sprawnej akcji ratowniczej nie udało się uratować wszystkich pasażerów.
- Pilot wyszedł z helikoptera o własnych siłach, pięciu pasażerów zostało w środku. Policja i nurkowie przystąpili do akcji. Trzy osoby w stanie krytycznym trafiły do szpitala, a dwie zginęły na miejscu - mówił Nigro.
Akcja ratunkowa odbywała się na głębokości 15 metrów, przy prądzie wodnym o prędkości 7 kilometrów na godzinę i temperaturze powietrza 5 stopni Celsjusza.
Na nagraniach wideo wykonanych przez świadków widać jak śmigłowiec powoli obniża lot po czym wpada do wody. Maszyna należała do prywatnej firmy wycieczkowej Liberty Helicopter Tours.
Szef nowojorskiej policji James O’Neil nie chciał spekulować na temat przyczyn wypadku. Powiedział, że ustali to śledztwo prowadzone przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Transportu.
- Pilot wyszedł z helikoptera o własnych siłach, pięciu pasażerów zostało w środku. Policja i nurkowie przystąpili do akcji. Trzy osoby w stanie krytycznym trafiły do szpitala, a dwie zginęły na miejscu - mówił Nigro.
Akcja ratunkowa odbywała się na głębokości 15 metrów, przy prądzie wodnym o prędkości 7 kilometrów na godzinę i temperaturze powietrza 5 stopni Celsjusza.
Na nagraniach wideo wykonanych przez świadków widać jak śmigłowiec powoli obniża lot po czym wpada do wody. Maszyna należała do prywatnej firmy wycieczkowej Liberty Helicopter Tours.
Szef nowojorskiej policji James O’Neil nie chciał spekulować na temat przyczyn wypadku. Powiedział, że ustali to śledztwo prowadzone przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Transportu.
BREAKING: FDNY & ESU Reporting a helicopter down in the water near East 90 St & East river with people in the water. #NewYork pic.twitter.com/cuqOfzyvu7
— The Yiddish World (@TheYiddishWorld) 12 marca 2018

Radio Szczecin