Przed Sądem Okręgowym w Suwałkach rozpoczął się w poniedziałek proces Tunezyjczyka Atiego L., oskarżonego o zabójstwo w Ełku w noc sylwestrową 2016. Od ciosu nożem zginął wtedy 21-letni mężczyzna. Po jego śmierci w mieście wybuchły zamieszki.
Początkowo obaj cudzoziemcy otrzymali zarzuty zabójstw. Ostatecznie prokuratura m.in. po wizji lokalnej zmieniła na łagodniejsze w stosunku do właściciela baru. Algierczyk usłyszał zarzut udziału w bójce i nieudzielenia pomocy poszkodowanemu.
Z kolei drugiemu z mężczyzn prokuratura zarzuca, że mając nóż wziął udział w bójce i działając umyślnie z zamiarem bezpośredniego pozbawienia chłopaka życia, zadał mu śmiertelny cios nożem w okolicy klatki piersiowej.
Obywatel Tunezji nie przyznał się do zabójstwa. Nie zaprzeczył, że w trakcie szamotaniny miał w ręce nóż, ale twierdzi, że nie zadawał nim ciosów. Podejrzanemu grozi dożywocie.
Z kolei drugiemu z mężczyzn prokuratura zarzuca, że mając nóż wziął udział w bójce i działając umyślnie z zamiarem bezpośredniego pozbawienia chłopaka życia, zadał mu śmiertelny cios nożem w okolicy klatki piersiowej.
Obywatel Tunezji nie przyznał się do zabójstwa. Nie zaprzeczył, że w trakcie szamotaniny miał w ręce nóż, ale twierdzi, że nie zadawał nim ciosów. Podejrzanemu grozi dożywocie.

Radio Szczecin