Do ostatnich ataków ze strony wojsk rządowych miało dojść w południowo-zachodniej części kraju, które według ostatnich ustaleń mają być strefą deeskalacji.
Zdaniem amerykańskiego Departamentu Stanu, rozejm zerwał Damaszek. Rząd Stanów Zjednoczonych wezwał ponadto wszystkie strony konfliktu do nie zaogniania sytuacji i powstrzymania się od ataków.
Z powodu ostatnich wydarzeń zwołano pilne posiedzenie w Jordanii, aby zachować strefę deeskalacji, którą w przeszłości USA pomagały wynegocjować. Blisko rok temu wraz z Rosją i Jordanią zawarto porozumienie w sprawie rozejmu, który miał utorować drogę do rozszerzonego zawieszenia broni. W tym przypadku chodzi o południowo zachodni region Syrii.
W poniedziałek pełniąca funkcje ambasadora Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Hally podkreśliła, że jeżeli Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych nie zacznie w tej sprawie skutecznie działać, to Waszyngton zacznie sam prowadzić operację na własną rękę. Tak było rok temu. W odpowiedzi na użycie przez wojska reżimu broni chemicznej, lotnictwo USA ostrzelało pozycje wojsk rządowych.
Z powodu ostatnich wydarzeń zwołano pilne posiedzenie w Jordanii, aby zachować strefę deeskalacji, którą w przeszłości USA pomagały wynegocjować. Blisko rok temu wraz z Rosją i Jordanią zawarto porozumienie w sprawie rozejmu, który miał utorować drogę do rozszerzonego zawieszenia broni. W tym przypadku chodzi o południowo zachodni region Syrii.
W poniedziałek pełniąca funkcje ambasadora Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Hally podkreśliła, że jeżeli Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych nie zacznie w tej sprawie skutecznie działać, to Waszyngton zacznie sam prowadzić operację na własną rękę. Tak było rok temu. W odpowiedzi na użycie przez wojska reżimu broni chemicznej, lotnictwo USA ostrzelało pozycje wojsk rządowych.

Radio Szczecin