Wciąż nie wiadomo, jak zachowają się Stany Zjednoczone po chemicznym ataku w Syrii, którego miał dopuścić się reżim Damaszku wobec ludności cywilnej w mieście Duma.
Biały Dom nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Administracja prezydencka wciąż ocenia dane uzyskane przez wywiad. Dopiero po dogłębnej analizie podjęte w tej sprawie zostaną ostateczne decyzje – brzmi komunikat Białego Domu. Prowadzone są także konsultacje z sojusznikami Waszyngtonu. Szef Pentagonu generał John Mattis odmówił odpowiedzi na pytania o plany wojskowe sił USA dotyczące Syrii.
Zdaniem politologa z Chicago Aleksandra Siemińskiego, kluczową rolę we wszystkim może odegrać Rosja, która kolejny raz wszystko uważa za prowokację Zachodu. - To jest wspólne działanie przede wszystkim Waszyngtonu, Londynu i Paryża w celu przedstawienia sytuacji w Syrii nie tak, jak ona rzeczywiście wygląda. Żeby oczernić Rosję, która oczywiście jak zwykle działa na rzecz pokoju. Zresztą pod takim hasłem Rosja nawoływała do drugiego spotkania Rady Bezpieczeństwa - tłumaczy Siemiński.
Na temat sytuacji w Syrii prezydent Donald Trump rozmawia ze swoimi doradcami do spraw bezpieczeństwa narodowego.
Zdaniem politologa z Chicago Aleksandra Siemińskiego, kluczową rolę we wszystkim może odegrać Rosja, która kolejny raz wszystko uważa za prowokację Zachodu. - To jest wspólne działanie przede wszystkim Waszyngtonu, Londynu i Paryża w celu przedstawienia sytuacji w Syrii nie tak, jak ona rzeczywiście wygląda. Żeby oczernić Rosję, która oczywiście jak zwykle działa na rzecz pokoju. Zresztą pod takim hasłem Rosja nawoływała do drugiego spotkania Rady Bezpieczeństwa - tłumaczy Siemiński.
Na temat sytuacji w Syrii prezydent Donald Trump rozmawia ze swoimi doradcami do spraw bezpieczeństwa narodowego.

Radio Szczecin