Kilkuset strażaków walczy z wielkim pożarem lasów pod Berlinem. Ogień pojawił się trzy dni temu 50 kilometrów od niemieckiej stolicy.
Pożar wybuchł na terenie, gdzie w ziemi znajduje się dużo niewybuchów z drugiej wojny światowej. Mieszkańcy dwóch zagrożonych miejscowości nadal nie mogą wrócić do domów. Strażacy podejrzewają, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie. Nadal płonie ponad 300 hektarów lasów. Pożar jest obecnie kontrolowany, ale nie ugaszony - głosi dzisiejszy komunikat straży pożarnej. Zastępca starosty gminy Poczdam Christian Stein jest zdania, że wybuch pożaru jednocześnie w trzech miejscach wskazuje, że ogień został prawdopodobnie podłożony.
Szef MSW w Brandenburgii Karl Heinz Schroeter nie wyklucza takiej możliwości. Zastrzegł, że na razie jest za wcześnie na spekulacje, bowiem śledztwo trwa. Strażacy mają utrudnione zadanie, bowiem pożar wybuchł na terenie, gdzie w ziemi znajduje się dużo niewybuchów z drugiej wojny światowej. Ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa ruch kolejowy na odcinku leżącym najbliżej pożaru został wstrzymany.
Jest to największy pożar lasu, jaki kiedykolwiek wybuchł w Brandenburgii. Szef straży pożarnej w miejscowości Treuenbrietzen Jens Heinze przewiduje, że gaszenie pożaru potrwa kilka dni.
Szef MSW w Brandenburgii Karl Heinz Schroeter nie wyklucza takiej możliwości. Zastrzegł, że na razie jest za wcześnie na spekulacje, bowiem śledztwo trwa. Strażacy mają utrudnione zadanie, bowiem pożar wybuchł na terenie, gdzie w ziemi znajduje się dużo niewybuchów z drugiej wojny światowej. Ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa ruch kolejowy na odcinku leżącym najbliżej pożaru został wstrzymany.
Jest to największy pożar lasu, jaki kiedykolwiek wybuchł w Brandenburgii. Szef straży pożarnej w miejscowości Treuenbrietzen Jens Heinze przewiduje, że gaszenie pożaru potrwa kilka dni.

Radio Szczecin