Organizowali wyjazdy do niewolniczej pracy przy zbiorze winogron we Francji i wpadli w ręce policji i straży granicznej.
Szajka oszustów jeszcze w poniedziałek doprowadzona zostanie do prokuratury we Włocławku. To mieszkaniec Bydgoszczy i dwie mieszkanki Inowrocławia.
Jak mówi podinspektor Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, do zatrzymania doszło tuż przed wyjazdem do Francji kolejnej grupy ponad 70 osób.
- Ta praca organizowana na plantacji winogron była ponad ludzkie siły. Trwała wiele godzin, dużo więcej niż obiecano tym osobom na początku. Z tego co wiemy, one dostawały butelkę wody i bagietkę na cały dzień. Były poganiane. Niektóre osoby im ubliżały zmuszając do tego, żeby pracowały szybciej i wydajniej. Za tą pracę osoby pokrzywdzone otrzymywały wynagrodzenie, ale nie takie jak się umawiano z nimi - informuje Chlebicz.
Niewykluczone, że pokrzywdzonych będzie dużo więcej, bo grupa działała co najmniej od roku.
Jak mówi podinspektor Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, do zatrzymania doszło tuż przed wyjazdem do Francji kolejnej grupy ponad 70 osób.
- Ta praca organizowana na plantacji winogron była ponad ludzkie siły. Trwała wiele godzin, dużo więcej niż obiecano tym osobom na początku. Z tego co wiemy, one dostawały butelkę wody i bagietkę na cały dzień. Były poganiane. Niektóre osoby im ubliżały zmuszając do tego, żeby pracowały szybciej i wydajniej. Za tą pracę osoby pokrzywdzone otrzymywały wynagrodzenie, ale nie takie jak się umawiano z nimi - informuje Chlebicz.
Niewykluczone, że pokrzywdzonych będzie dużo więcej, bo grupa działała co najmniej od roku.

Radio Szczecin