Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro poinformował na konferencji prasowej, że samolot z poszukiwanym od lat biznesmenem na pokładzie wylądował w Warszawie o godz. 13.15. Dariuszowi Przywieczerskiemu towarzyszyli funkcjonariusze polskiej policji.
- Pan Dariusz Przywieczerski mówił o sobie, że jest Napoleonem polskiego biznesu. Dziś więc ma swoje Waterloo, o godzinie 13.15 wylądował samolot z USA z - przywiezionym na pokładzie przez polskich policjantów - wskazanym panem Przywieczerskim, który ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości - podkreślił minister Ziobro.
Według ministra, byli to przede wszystkim sędzia Andrzej Kryże, który - jak powiedział minister - doprowadził do skazania sprawców afery, a także Michał Falzmann, który - jak się wyraził Zbigniew Ziobro - przypłacił życiem swoje wysiłki na rzecz wyjaśnienia afery.
Minister dodał, że w aferę były zamieszane sowieckie służby specjalne. Funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości bali się zajmować tą sprawą, gdyż obawiali się zemsty.
Zbigniew Ziobro oświadczył, że ekstradycja Dariusza Przywieczerskiego świadczy o skuteczności polskiego państwa. Dodał, że sprowadzenie skazanego do Polski było możliwe dzięki ustaleniom, poczynionym w zeszłym roku w trakcie wizyty przedstawicieli ministerstwa sprawiedliwości w Stanach Zjednoczonych.
Dariusz Przywieczerski w marcu 2005 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na trzy i pół roku więzienia za udział w aferze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Miał on wyprowadzić z FOZZ-u około półtora miliona dolarów.
W sądzie apelacyjnym wyrok obniżono do 2,5 roku. Od tamtej pory biznesmen ukrywał się za granicą - najpierw na Białorusi, potem - w USA.
Wniosek ekstradycyjny do amerykańskiego Departamentu Stanu warszawski sąd skierował jeszcze w 2006 roku.

Radio Szczecin
