Europoseł Marek Jurek powiedział, że po brexicie w Unii Europejskiej trudniej będzie przeciwstawić się zwolennikom pełnej integracji. W niedzielę podczas unijnego szczytu 27 państw członkowskich zatwierdziło umowę dotyczącą opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej.
Gość PR24 zwrócił uwagę, że Wielka Brytania była za rozszerzenia Unii o państwa Europy środkowo-wschodniej oraz pozostawała zwolennikiem zachowania pełnej suwerenności przez państwa członkowskie. Marek Jurek powiedział, że po wyjściu Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty, trudniej będzie przeciwstawić się federalistom.
- Oni uważali, że Europa powinna zachować swoją różnorodność i tak dalej, w której oni byli bardzo ważnym składnikiem. Teraz niewątpliwie będzie gorzej, przeciwstawianie się tym radykalnym projektom federalistów - w gruncie rzeczy projektom budowy Państwa Europa - będzie trudniejsze - ocenia Jurek.
Europoseł powiedział też, że w całej Europie - nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i między innymi w Szwecji i Włoszech - rodzi się sprzeciw przeciwko projektowi "Zjednoczonych Stanów Europy" i Polska musi w tym nowym trendzie znaleźć swoje miejsce.
Gość PR24 skomentował również między innymi niedzielne wydarzenia w Cieśninie Kerczeńskiej, gdzie Rosjanie przejęli trzy ukraińskie okręty. Europoseł powiedział, że jest to poważny kryzys, którego - ze względu na możliwą dynamikę - nie można lekceważyć. Jego zdaniem, Rosja chce pokazać swoją determinację i tym samym chce ostatecznie potwierdzić aneksję Krymu.
- Oni uważali, że Europa powinna zachować swoją różnorodność i tak dalej, w której oni byli bardzo ważnym składnikiem. Teraz niewątpliwie będzie gorzej, przeciwstawianie się tym radykalnym projektom federalistów - w gruncie rzeczy projektom budowy Państwa Europa - będzie trudniejsze - ocenia Jurek.
Europoseł powiedział też, że w całej Europie - nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i między innymi w Szwecji i Włoszech - rodzi się sprzeciw przeciwko projektowi "Zjednoczonych Stanów Europy" i Polska musi w tym nowym trendzie znaleźć swoje miejsce.
Gość PR24 skomentował również między innymi niedzielne wydarzenia w Cieśninie Kerczeńskiej, gdzie Rosjanie przejęli trzy ukraińskie okręty. Europoseł powiedział, że jest to poważny kryzys, którego - ze względu na możliwą dynamikę - nie można lekceważyć. Jego zdaniem, Rosja chce pokazać swoją determinację i tym samym chce ostatecznie potwierdzić aneksję Krymu.

Radio Szczecin