Jedna osoba nie żyje, a cztery zostały ranne w strzelaninie, jaka późnym wieczorem wybuchła w duńskim mieście Hørsholm niedaleko Kopenhagi. Policja potwierdza, że w nocy zatrzymano 14 osób w wieku 20-32 lata. Śledczy badają ich związek z tą sprawą.
Do strzelaniny doszło na ulicy przy plaży w dzielnicy Rungsted. Śmiertelnie postrzelony został 20-latek. Obrażenia odniosło również czterech dwudziestoparoletnich mężczyzn. Policja przypuszcza, że były to porachunki między dwoma imigranckimi gangami. Potwierdzają to również naoczni świadkowie zdarzenia.
- Najpierw usłyszałam dwa strzały i pomyślałam, że ktoś odpalił fajerwerki. Później słychać było następne cztery strzały i odgłos klaksonu. Kiedy podeszliśmy z mężem bliżej, widzieliśmy grupkę młodych obcokrajowców. Byli przerażeni, rozmawiali ze sobą, brali się za głowę i biegali wokół tego miejsca - powiedziała duńskiej telewizji Francina Poulsen.
Na przedmieściach Kopenhagi i w jej okolicy przestępczą działalność prowadzi kilka gangów w większości złożonych z młodych imigrantów.
Latem 2017 roku w stolicy Danii doszło do 26 strzelanin. W ich wyniku życie straciły co najmniej 3 osoby, a 25 zostało rannych.
- Najpierw usłyszałam dwa strzały i pomyślałam, że ktoś odpalił fajerwerki. Później słychać było następne cztery strzały i odgłos klaksonu. Kiedy podeszliśmy z mężem bliżej, widzieliśmy grupkę młodych obcokrajowców. Byli przerażeni, rozmawiali ze sobą, brali się za głowę i biegali wokół tego miejsca - powiedziała duńskiej telewizji Francina Poulsen.
Na przedmieściach Kopenhagi i w jej okolicy przestępczą działalność prowadzi kilka gangów w większości złożonych z młodych imigrantów.
Latem 2017 roku w stolicy Danii doszło do 26 strzelanin. W ich wyniku życie straciły co najmniej 3 osoby, a 25 zostało rannych.

Radio Szczecin