Premier Mateusz Morawiecki zdecydował, że Polska nie wpuści rosyjskiego żaglowca "Siedow" na nasze wody terytorialne.
Wcześniej jednostka nie została wpuszczona na wody terytorialne Estonii. Przyczyną jest obecność na jego pokładzie ponad 70 studentów kerczeńskiego uniwersytetu morskiego, mającego swoją siedzibę na anektowanym Krymie. O decyzji szefa rządu poinformowała rzeczniczka MSZ Ewa Suwara.
- Wpłynięcie tego żaglowca na wody terytorialne Polski byłoby po prostu sprzeczne z polityką poszanowania integralności terytorialnej Ukrainy i nieuznawania aneksji Krymu. Wynika to z faktu, że w rejsie szkoleniowym "Siedowa" biorą udział kadeci z Państwowej Akademii Kerczeńskiego Koledżu Przemysłu Rybnego z okupowanego przez Rosję Krymu - powiedziała Suwara.
"Siedow" w swój jubileuszowy, setny rejs wypłynął 6 kwietnia z portu Swietłyj pod Kaliningradem. To największy żaglowiec szkolny świata.
- Wpłynięcie tego żaglowca na wody terytorialne Polski byłoby po prostu sprzeczne z polityką poszanowania integralności terytorialnej Ukrainy i nieuznawania aneksji Krymu. Wynika to z faktu, że w rejsie szkoleniowym "Siedowa" biorą udział kadeci z Państwowej Akademii Kerczeńskiego Koledżu Przemysłu Rybnego z okupowanego przez Rosję Krymu - powiedziała Suwara.
"Siedow" w swój jubileuszowy, setny rejs wypłynął 6 kwietnia z portu Swietłyj pod Kaliningradem. To największy żaglowiec szkolny świata.

Radio Szczecin
