Pod ścisłym nadzorem Stanów Zjednoczonych kurdyjscy bojownicy wycofali się z północno–wschodniej Syrii, którą jeszcze nie tak dawno kontrolowali.
Amerykanie w zeszłym tygodniu wynegocjowali z Turcją pięciodniowe zawieszenie broni. Ankara wcześniej zaatakowała kurdyjskie pozycje - po informacji Białego Domu o wycofaniu z tego regionu amerykańskich wojsk.
Waszyngton poinformował właśnie turecki rząd o całkowitym wycofaniu Kurdów w głąb Syrii. Wszystko nastąpiło przed końcem terminu ustalonego wspólnie rozejmu, czyli we wtorek wieczorem czasu lokalnego. W odpowiedzi Ankara poinformowała rząd Stanów Zjednoczonych, że turecka operacja zbrojna w Syrii w przypadku takiego rozwoju wypadków jest zbędna.
Po decyzji Białego Domu o wycofaniu amerykańskich wojsk z północno–wschodniej Syrii rząd USA za wszelką cenę dyplomatycznie starał rozwiązać problem napięć Turcji z Kurdami, których Ankara uznaje za terrorystów, podkreśla komentator polityczny z Chicago Aleksander Siemiński.
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że niewielka liczba amerykańskich żołnierzy pozostanie w Syrii, by chronić pola naftowe.
Waszyngton poinformował właśnie turecki rząd o całkowitym wycofaniu Kurdów w głąb Syrii. Wszystko nastąpiło przed końcem terminu ustalonego wspólnie rozejmu, czyli we wtorek wieczorem czasu lokalnego. W odpowiedzi Ankara poinformowała rząd Stanów Zjednoczonych, że turecka operacja zbrojna w Syrii w przypadku takiego rozwoju wypadków jest zbędna.
Po decyzji Białego Domu o wycofaniu amerykańskich wojsk z północno–wschodniej Syrii rząd USA za wszelką cenę dyplomatycznie starał rozwiązać problem napięć Turcji z Kurdami, których Ankara uznaje za terrorystów, podkreśla komentator polityczny z Chicago Aleksander Siemiński.
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że niewielka liczba amerykańskich żołnierzy pozostanie w Syrii, by chronić pola naftowe.

Radio Szczecin
