Ambasadorowie 27 krajów mają w piątek ustalić - podczas narady w Brukseli - jak długie powinno być opóźnienie brexitu. Co do tego, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii musi być przełożone, by umożliwić ratyfikację umowy na Wyspach, osiągnięto już porozumienie na środowym spotkaniu.
W tej sprawie konsultacje z unijnymi przywódcami prowadzi też szef Rady Europejskiej Donald Tusk.
Projekt decyzji jest już przygotowany i - jak dowiedziała się brukselska korespondentka Polskiego Radia - zostawione jest puste miejsce na wpisanie nowej daty brexitu. Z ustaleń Beaty Płomeckiej wynika, że brane pod uwagę są dwie możliwości: albo ten termin zostanie przesunięty na koniec stycznia, albo będzie to pierwszy dzień miesiąca po zakończeniu procedury ratyfikacji umowy w brytyjskim parlamencie.
- Ale wcale nie jest jeszcze przesądzone, że decyzja zapadnie dziś - powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia jeden z unijnych dyplomatów. Inny dodał, że takie były plany, ale zmienić je może czwartkowa propozycja wcześniejszych wyborów w Wielkiej Brytanii i głosowanie w brytyjskim parlamencie nad wnioskiem w poniedziałek.
- Jeśli będzie decyzja o wcześniejszych wyborach, wtedy rozsądne byłoby dłuższe opóźnienie - powiedział jeden z dyplomatów.
Wciąż nie jest pewne, czy decyzja w Unii w sprawie przesunięcia brexitu zapadnie w procedurze pisemnej, bo jeszcze w czwartek - jak ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka - wątpliwości zgłaszała Francja.
- To oznaczałoby, że będzie nadzwyczajny szczyt w przyszłym tygodniu, ale miejmy nadzieję. że prezydent Macron tym razem odpuści, bo walczy na zbyt wielu frontach - powiedział naszej korespondentce jeden z unijnych dyplomatów nawiązując między innymi do weta Francji w sprawie otwarcia negocjacji członkowskich z Macedonią Północną i Albanią.
Projekt decyzji jest już przygotowany i - jak dowiedziała się brukselska korespondentka Polskiego Radia - zostawione jest puste miejsce na wpisanie nowej daty brexitu. Z ustaleń Beaty Płomeckiej wynika, że brane pod uwagę są dwie możliwości: albo ten termin zostanie przesunięty na koniec stycznia, albo będzie to pierwszy dzień miesiąca po zakończeniu procedury ratyfikacji umowy w brytyjskim parlamencie.
- Ale wcale nie jest jeszcze przesądzone, że decyzja zapadnie dziś - powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia jeden z unijnych dyplomatów. Inny dodał, że takie były plany, ale zmienić je może czwartkowa propozycja wcześniejszych wyborów w Wielkiej Brytanii i głosowanie w brytyjskim parlamencie nad wnioskiem w poniedziałek.
- Jeśli będzie decyzja o wcześniejszych wyborach, wtedy rozsądne byłoby dłuższe opóźnienie - powiedział jeden z dyplomatów.
Wciąż nie jest pewne, czy decyzja w Unii w sprawie przesunięcia brexitu zapadnie w procedurze pisemnej, bo jeszcze w czwartek - jak ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka - wątpliwości zgłaszała Francja.
- To oznaczałoby, że będzie nadzwyczajny szczyt w przyszłym tygodniu, ale miejmy nadzieję. że prezydent Macron tym razem odpuści, bo walczy na zbyt wielu frontach - powiedział naszej korespondentce jeden z unijnych dyplomatów nawiązując między innymi do weta Francji w sprawie otwarcia negocjacji członkowskich z Macedonią Północną i Albanią.

Radio Szczecin