Premierzy sześciu krajów, w tym Polski, krytykują projekt przepisów zaostrzających zasady w transporcie międzynarodowym i apelują o zmiany. Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka widziała list w tej sprawie szefów rządów z Polski, Węgier, Litwy, Łotwy, Rumunii i Bułgarii.
Został on wysłany do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, przewodniczących Komisji - tej obecnej i tej przyszłej - a także szefów Rady Europejskiej, obecnego i przyszłego, oraz do Finlandii, kierującej w tym półroczu pracami Unii.
Projekt pakietu drogowego jest obecnie na ostatnim etapie negocjacji między przedstawicielami Europarlamentu, krajów członkowskich i Komisji Europejskiej.
"Jesteśmy przekonani, że podczas negocjacji możliwe będzie znalezienie lepszych rozwiązań, które pozwolą w sposób odpowiedni i efektywny zmodernizować europejski transport drogowy, zapewnić konkurencyjność, zachować integralność jednolitego rynku i osiągnąć ambitne cele klimatyczne" - napisali premierzy sześciu krajów.
Zaapelowali też o przeprowadzenie szczegółowej analizy wpływu proponowanej legislacji na sektor drogowy w Europie i o uwzględnienie specyfiki krajów członkowskich. Podkreślili, że obecne przepisy są dyskryminujące przede wszystkim dla państw z zewnętrzną granicy Unii.
"Nie powinniśmy przyjmować przepisów, które będą tworzyć niepotrzebne podziały w Unii" - czytamy w liście.
Szefowie rządów sześciu krajów podkreślili, że nowe przepisy powinny być realistyczne, proporcjonalne i niedyskryminacyjne. Napisali, że nowe regulacje powinny też chronić interesy europejskich przewoźników, a nie stawiać ich w gorszej sytuacji niż firmy z państw spoza Wspólnoty.
Premierzy wskazali również na zapisy szczególnie niepokojące, jak na przykład puste przebiegi, czyli obowiązkowy powrót ciężarówek do bazy w kraju rejestracji raz na cztery tygodnie i ograniczenie przewozów kabotażowych.
"Według wstępnych wyliczeń to doprowadzi do setek tysięcy ton dodatkowych emisji CO2. To oczywiście jest sprzeczne z ambitną polityką klimatyczną Unii" - napisali premierzy sześciu krajów.
Podkreślili, że niepokojące są też zapisy, które stoją w sprzeczności z podstawowymi swobodami w Unii i będą miały negatywny wpływ na jednolity rynek. Stąd apel o ich zmianę.
Projekt pakietu drogowego jest obecnie na ostatnim etapie negocjacji między przedstawicielami Europarlamentu, krajów członkowskich i Komisji Europejskiej.
"Jesteśmy przekonani, że podczas negocjacji możliwe będzie znalezienie lepszych rozwiązań, które pozwolą w sposób odpowiedni i efektywny zmodernizować europejski transport drogowy, zapewnić konkurencyjność, zachować integralność jednolitego rynku i osiągnąć ambitne cele klimatyczne" - napisali premierzy sześciu krajów.
Zaapelowali też o przeprowadzenie szczegółowej analizy wpływu proponowanej legislacji na sektor drogowy w Europie i o uwzględnienie specyfiki krajów członkowskich. Podkreślili, że obecne przepisy są dyskryminujące przede wszystkim dla państw z zewnętrzną granicy Unii.
"Nie powinniśmy przyjmować przepisów, które będą tworzyć niepotrzebne podziały w Unii" - czytamy w liście.
Szefowie rządów sześciu krajów podkreślili, że nowe przepisy powinny być realistyczne, proporcjonalne i niedyskryminacyjne. Napisali, że nowe regulacje powinny też chronić interesy europejskich przewoźników, a nie stawiać ich w gorszej sytuacji niż firmy z państw spoza Wspólnoty.
Premierzy wskazali również na zapisy szczególnie niepokojące, jak na przykład puste przebiegi, czyli obowiązkowy powrót ciężarówek do bazy w kraju rejestracji raz na cztery tygodnie i ograniczenie przewozów kabotażowych.
"Według wstępnych wyliczeń to doprowadzi do setek tysięcy ton dodatkowych emisji CO2. To oczywiście jest sprzeczne z ambitną polityką klimatyczną Unii" - napisali premierzy sześciu krajów.
Podkreślili, że niepokojące są też zapisy, które stoją w sprzeczności z podstawowymi swobodami w Unii i będą miały negatywny wpływ na jednolity rynek. Stąd apel o ich zmianę.

Radio Szczecin