Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł stwierdził, że wizyta Komisji Weneckiej w Polsce nie jest wizytą oficjalną.
- Nie miał takiego prawa. Status Komisji Weneckiej w art. 3, ust. 2 wyraźnie określa zamknięty krąg podmiotów, które są uprawnione do wystąpienia do Komisji Wenckiej z zaproszeniem, wśród tych podmiotów nie ma marszałka Grodzkiego. Jest mowa o państwie. Państwo reprezentuje prezydent i rada ministrów zgodnie z naszą Konstytucją - informuje Warchoł.
Marcin Warchoł dodaje, że uznanie obecnej wizyty przedstawicieli Komisji jako oficjalnej byłoby naruszeniem polskiej Konstytucji. Jednocześnie wiceminister sprawiedliwości powiedział, że nie ma potrzeby, aby polskie władze zwróciły się do komisji weneckiej z prośbą o oficjalną wizytę.
W rozmowie z portalem Polskiego Radia, Marcin Warchoł odniósł się również do opinii Dunji Mijatović, komisarz do spraw praw człowieka Rady Europy, która w piśmie do marszałka Senatu zwróciła się o odrzucenie ustaw sądowych, na którymi Senat będzie pracował w przyszłym tygodniu. Marcin Warchoł podsumował, że cała sytuacja jest kuriozalna.
Delegacja Komisji Weneckiej - organu doradczego Rady Europy - przyjechała do Polski na dwa dni, na zaproszenie marszałka Senatu. Organ ma wydać opinię w sprawie przyjętej przez Sejm ustawy dyscyplinującej sędziów.
W czwartek przedstawiciele Komisji spotkali się z marszałkiem Senatu, przedstawicielami sejmowej opozycji oraz senatorami Prawa i Sprawiedliwości. Ci ostatni odpowiadali na pytania dotyczące ustaw sądowych i przekonywali, że jej założenia są stosowane w innych państwach Europy.
Polski rząd uznaje decyzję komisji za nieoficjalną, ponieważ tylko prezydent i rząd reprezentują Polskę i tylko oni mogą wystosować zaproszenie do komisji weneckiej. Z uwagi na nieoficjalny i nieformalny charakter wizyty polskie władze zaprosiły przedstawicieli komisji do zwiedzania muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Radio Szczecin