39-letni mieszkaniec jednej z podsądeckich miejscowości usłyszał zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia 10 harcerzy i ich dwóch opiekunów oraz spowodowania uszkodzenia ciała u jednego z chłopców.
Sprawcy postrzelenia 11-letniego harcerza z Krakowa grożą trzy lata więzienia. Mężczyzna przyznał się do oddania strzału z broni pneumatycznej w kierunku grupy harcerzy, którzy w Gródku nad Dunajcem byli na obozowisku - mówi Jarosław Łukacz, prokurator rejonowy w Nowym Sączu.
Do postrzelenia harcerza doszło w miniony czwartek. Z relacji harcerzy i ich opiekunów wynika, że gdy przebywali na ognisku, około godziny 22.30 ktoś podjechał na skraj lasu i strzelił w ich kierunku kilka razy. Jeden z pocisków trafił 11-latka w szyję. Rana na szczęście okazała się niegroźna. Chłopak pod dwóch dniach został wypisany ze szpitala.
W poniedziałek mężczyzna sam zgłosił się na policję, został przesłuchany, a we wtorek usłyszał zarzuty.
Do postrzelenia harcerza doszło w miniony czwartek. Z relacji harcerzy i ich opiekunów wynika, że gdy przebywali na ognisku, około godziny 22.30 ktoś podjechał na skraj lasu i strzelił w ich kierunku kilka razy. Jeden z pocisków trafił 11-latka w szyję. Rana na szczęście okazała się niegroźna. Chłopak pod dwóch dniach został wypisany ze szpitala.
W poniedziałek mężczyzna sam zgłosił się na policję, został przesłuchany, a we wtorek usłyszał zarzuty.

Radio Szczecin