Ostateczny bilans katastrofy kolejowej, do której doszło o godzinie 5.35 rano w pobliżu miejscowości Livraga w Lombardii, to dwie ofiary śmiertelne i 31 rannych. Wykoleił się pociąg dużych prędkości „Czerwona strzała” z Mediolanu do Salerno.
Zginęło dwóch maszynistów. Stan dwóch rannych jest ciężki, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Hospitalizowano 14 osób.
Akcją ratunkową kierował komendant straży pożarnej w Lodi Giuseppe di Maria.
- Nasza pierwsza jednostka dotarła na miejsce w kwadrans po katastrofie. Teraz eksperci prowadzą dokumentację, robią zdjęcia. Raport, który ma pomóc w ustaleniu przyczyn, przekażemy prokuraturze - powiedział di Maria.
Gdy pociąg jechał z prędkością 290 kilometrów na godzinę wykoleiła się lokomotywa i pierwszy wagon, w którym podróżował tylko jeden z 28 pasażerów. Dlatego zdaniem ekspertów udało się uniknąć większej liczby ofiar śmiertelnych. Przypuszczalnie przyczyną katastrofy była awaria zwrotnicy, konserwowanej w nocy przed katastrofą.
Akcją ratunkową kierował komendant straży pożarnej w Lodi Giuseppe di Maria.
- Nasza pierwsza jednostka dotarła na miejsce w kwadrans po katastrofie. Teraz eksperci prowadzą dokumentację, robią zdjęcia. Raport, który ma pomóc w ustaleniu przyczyn, przekażemy prokuraturze - powiedział di Maria.
Gdy pociąg jechał z prędkością 290 kilometrów na godzinę wykoleiła się lokomotywa i pierwszy wagon, w którym podróżował tylko jeden z 28 pasażerów. Dlatego zdaniem ekspertów udało się uniknąć większej liczby ofiar śmiertelnych. Przypuszczalnie przyczyną katastrofy była awaria zwrotnicy, konserwowanej w nocy przed katastrofą.

Radio Szczecin