26 osób zginęło w Tajlandii zastrzelonych przez żołnierza. Ponad 50 osób zostało rannych. Bilans tragedii przedstawił premier Tajlandii.
Sprawca dokonał zbrodni z powodów osobistych. Podczas szturmu centrum handlowego, w którym ukrywał się od wczoraj, został zastrzelony.
Premier Tajlandii Prayuth Chan-ocha udał się na miejsce tragedii. Poinformował, że motywem działania sprawcy były problemy ze sprzedażą ziemi. Żołnierz najpierw zastrzelił trzy osoby w bazie wojskowej, w której służył, po czym ukradł samochód i broń, w tym karabin maszynowy.
W pobliżu centrum handlowego w mieście Nakhon Ratchasima otworzył ogień do przejeżdżających pojazdów oraz klientów sklepów, po czym ukrył się w centrum handlowym. Zabójstwa relacjonował na bieżąco w Internecie. Facebook usunął jego konto ze swego serwisu, zapowiedział też, że będzie blokował wszystkie materiały związane z tragedią, zawierające obrazy aktów przemocy.
Premier Tajlandii Prayuth Chan-ocha udał się na miejsce tragedii. Poinformował, że motywem działania sprawcy były problemy ze sprzedażą ziemi. Żołnierz najpierw zastrzelił trzy osoby w bazie wojskowej, w której służył, po czym ukradł samochód i broń, w tym karabin maszynowy.
W pobliżu centrum handlowego w mieście Nakhon Ratchasima otworzył ogień do przejeżdżających pojazdów oraz klientów sklepów, po czym ukrył się w centrum handlowym. Zabójstwa relacjonował na bieżąco w Internecie. Facebook usunął jego konto ze swego serwisu, zapowiedział też, że będzie blokował wszystkie materiały związane z tragedią, zawierające obrazy aktów przemocy.

Radio Szczecin