Nie było jeszcze tak wyjątkowej ceremonii rozdania filmowych Oscarów jak ta ostatnia, zgodnie twierdzą osoby związane z filmowym światem Hollywoodu.
To ze względu na pierwsze zwycięstwo w historii w najważniejszej kategorii "najlepszy film", nieangielskojęzycznej produkcji. Triumfował koreański obraz "Parasite’". Komentarze w tej sprawie zebrał nasz amerykański korespondent Jan Pachlowski.
To ogromny triumf kina międzynarodowego, podkreśla się teraz w Hollywood. Świadczy to przede wszystkim o tym, że Los Angeles staje się teraz miejscem ogólnoświatowym, a nie dostępnym przede wszystkim dla Amerykanów. W tym przypadku widać jest wpływ nowych członków Akademii, jako, że w ostatnich latach otwiera się ona na ludzi z zagranicy. W tym roku pierwszy raz to zaprocentowało. To również znak dla twórców z całego świata, że warto jest robić historie osobiste, w które wierzą i to w dodatku językach krajów w których te obrazy są realizowane. Nie trzeba robić wszystkiego na siłę po Angielsku po to by zwojować międzynarodowy rynek, podkreśla krytyk filmowy z Chicago, znawca kina, Zbigniew Banaś:
- Naprawdę historyczny moment i jeśli ma on świadczyć o czymkolwiek dla mnie na dłuższą metę, to właśnie o tym, że globalna wioska w przemyśle filmowym niniejszym stała się faktem.
Po zakończeniu ceremonii rozdania statuetek goście przenieśli się na wiele tzw. koktajli pooscarowych.
To ogromny triumf kina międzynarodowego, podkreśla się teraz w Hollywood. Świadczy to przede wszystkim o tym, że Los Angeles staje się teraz miejscem ogólnoświatowym, a nie dostępnym przede wszystkim dla Amerykanów. W tym przypadku widać jest wpływ nowych członków Akademii, jako, że w ostatnich latach otwiera się ona na ludzi z zagranicy. W tym roku pierwszy raz to zaprocentowało. To również znak dla twórców z całego świata, że warto jest robić historie osobiste, w które wierzą i to w dodatku językach krajów w których te obrazy są realizowane. Nie trzeba robić wszystkiego na siłę po Angielsku po to by zwojować międzynarodowy rynek, podkreśla krytyk filmowy z Chicago, znawca kina, Zbigniew Banaś:
- Naprawdę historyczny moment i jeśli ma on świadczyć o czymkolwiek dla mnie na dłuższą metę, to właśnie o tym, że globalna wioska w przemyśle filmowym niniejszym stała się faktem.
Po zakończeniu ceremonii rozdania statuetek goście przenieśli się na wiele tzw. koktajli pooscarowych.

Radio Szczecin