Szwedzki parlament przyjął w piątek ustawę o tymczasowym prawie pandemicznym. Nowe przepisy pozwolą władzom legalnie zamykać firmy lub ograniczać ich działalność oraz karać za nieprzestrzeganie restrykcji.
Zdaniem minister zdrowia i spraw społecznych Leny Hallengren, apele i prośby władz o przestrzeganie przez społeczeństwo zaleceń Urzędu Zdrowia Publicznego, sprawdziły się wiosną. Rząd chce jednak dysponować odpowiednimi narzędziami, które w razie potrzeby, będą mogły być użyte, przekonywała dziś w Riskdagu, minister Hallengren.
Opozycja jest zdania, że prawo pandemiczne powinno zostać uchwalone już wiosną. Wielu deputowanych wskazywało, że w ustawie brakuje zapisów gwarantujących przedsiębiorcom rekompensatę za utratę dochodów na wypadek decyzji o wprowadzeniu lockdownu.
Władze liczą na to, że przepisy pomogą zahamować utrzymujący się wzrost zakażeń koronawirusem. Tylko w czwartek odnotowano ponad 12,5 tys. kolejnych infekcji oraz 277 nowych zgonów.
Ekspertów niepokoi również wykrycie w Szwecji pięciu przypadków samodzielnego rozprzestrzeniania się "brytyjskiej" wersji patogenu.
Nowe prawo zacznie obowiązywać od 10 stycznia do co najmniej końca września.
Opozycja jest zdania, że prawo pandemiczne powinno zostać uchwalone już wiosną. Wielu deputowanych wskazywało, że w ustawie brakuje zapisów gwarantujących przedsiębiorcom rekompensatę za utratę dochodów na wypadek decyzji o wprowadzeniu lockdownu.
Władze liczą na to, że przepisy pomogą zahamować utrzymujący się wzrost zakażeń koronawirusem. Tylko w czwartek odnotowano ponad 12,5 tys. kolejnych infekcji oraz 277 nowych zgonów.
Ekspertów niepokoi również wykrycie w Szwecji pięciu przypadków samodzielnego rozprzestrzeniania się "brytyjskiej" wersji patogenu.
Nowe prawo zacznie obowiązywać od 10 stycznia do co najmniej końca września.

Radio Szczecin