Niemiecka opozycja ostro krytykuje decyzję federalnego rządu, zakazującą od soboty wjazdu do Niemiec osób m.in. z Wielkiej Brytanii, Portugalii i Irlandii.
Rząd twierdzi, że krok ten został podyktowany obawami przed rozprzestrzenianiem się mutacji koronawirusa. Szef MSW Horst Seehofer broni decyzji, a nawet apeluje o ograniczenie wszelkich podróży. Samodzielne niemieckie decyzje nie spodobały się Komisji Europejskiej. Opozycja twierdzi, że samodzielne wprowadzenie takiego zakazu bez uzgadniania z Unią Europejską jest błędem.
- Widzieliśmy przy pierwszym lockdownie negatywne skutki, gdy jakiś kraj poza Unią Europejską wprowadza własne regulacje, które są niezrozumiałe – powiedział Konstantin Kuhle z FDP.
Politycy tej partii są przekonani, że dużo skuteczniejszą metodą byłoby poddanie pasażerów szczegółowym testom już na lotniskach. Decyzji o zakazie wjazdu z zagrożonych krajów broni szef MSW Horst Seehofer.
- Apeluję do obywateli aby absolutnie powstrzymali się od wszelkich zbędnych podróży zagranicznych – powiedział Seehofer w dzienniku "Augsburger Allgemeine".
Ograniczenia w podróżach i apele o rezygnację z wyjazdów pojawiły się teraz, bowiem od poniedziałku w kilku niemieckich landach rozpoczynają się szkolne zimowe ferie. Rząd chce zapobiec, aby wraz z podróżującymi z tak zwanych "krajów mutacyjnych" do Niemiec został przywieziony zmutowany koronawirus.
W sobotę Instytut Roberta Kocha w Berlinie poinformował o ponad 12 300 nowych zakażeniach i 794 zgonach.
- Widzieliśmy przy pierwszym lockdownie negatywne skutki, gdy jakiś kraj poza Unią Europejską wprowadza własne regulacje, które są niezrozumiałe – powiedział Konstantin Kuhle z FDP.
Politycy tej partii są przekonani, że dużo skuteczniejszą metodą byłoby poddanie pasażerów szczegółowym testom już na lotniskach. Decyzji o zakazie wjazdu z zagrożonych krajów broni szef MSW Horst Seehofer.
- Apeluję do obywateli aby absolutnie powstrzymali się od wszelkich zbędnych podróży zagranicznych – powiedział Seehofer w dzienniku "Augsburger Allgemeine".
Ograniczenia w podróżach i apele o rezygnację z wyjazdów pojawiły się teraz, bowiem od poniedziałku w kilku niemieckich landach rozpoczynają się szkolne zimowe ferie. Rząd chce zapobiec, aby wraz z podróżującymi z tak zwanych "krajów mutacyjnych" do Niemiec został przywieziony zmutowany koronawirus.
W sobotę Instytut Roberta Kocha w Berlinie poinformował o ponad 12 300 nowych zakażeniach i 794 zgonach.

Radio Szczecin