Rośnie liczba nielegalnych imigrantów zatrzymanych na granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Amerykańscy Republikanie nazywają sytuacje kryzysową i obarczają odpowiedzialnością prezydenta Joe Bidena. Biały Dom wysyła do Meksyku swojego przedstawiciela.
Od czasu inauguracji prezydentury Joe Bidena nastąpił napływ nielegalnych imigrantów do USA, przede wszystkim dzieci. W lutym na granicy zatrzymano ponad 9 tysięcy nieletnich, czyli o ponad 60% więcej niż miesiąc wcześniej.
Republikanie twierdzą, że do zwiększenia liczby nielegalnych przybyszów przyczyniła się retoryka Joe Bidena, odejście od zasady zmuszającej osoby składające wniosek o azyl do pozostania w Meksyku oraz rezygnacja z budowy muru na południowej granicy. Senator Ted Cruz stwierdził, że kroki te stanowiły de facto zaproszenie dla nielegalnych imigrantów.
Biały Dom przekonuje, że sytuacja na granicy nie nosi znamion kryzysu i że w niektórych okresach prezydentury Donalda Trumpa liczba osób zatrzymanych na granicy była wyższa.
Zaniepokojeni sytuacją są jednak również niektórzy Demokraci. W niedzielę szef Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Alejandro Mayorkas apelował do mieszkańców krajów Ameryki Łacińskiej, aby zrezygnowali z planów przybycia do USA i ostrzegał, że zostaną odesłani. „Granica jest zamknięta” - podkreślał.
W poniedziałek Biały Dom poinformował, że wysyła do Meksyku pełnomocnika do spraw południowej granicy Robertę Jackobson na rozmowy na temat „wypracowania humanitarnego i skutecznego planu migracji”.
Republikanie twierdzą, że do zwiększenia liczby nielegalnych przybyszów przyczyniła się retoryka Joe Bidena, odejście od zasady zmuszającej osoby składające wniosek o azyl do pozostania w Meksyku oraz rezygnacja z budowy muru na południowej granicy. Senator Ted Cruz stwierdził, że kroki te stanowiły de facto zaproszenie dla nielegalnych imigrantów.
Biały Dom przekonuje, że sytuacja na granicy nie nosi znamion kryzysu i że w niektórych okresach prezydentury Donalda Trumpa liczba osób zatrzymanych na granicy była wyższa.
Zaniepokojeni sytuacją są jednak również niektórzy Demokraci. W niedzielę szef Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Alejandro Mayorkas apelował do mieszkańców krajów Ameryki Łacińskiej, aby zrezygnowali z planów przybycia do USA i ostrzegał, że zostaną odesłani. „Granica jest zamknięta” - podkreślał.
W poniedziałek Biały Dom poinformował, że wysyła do Meksyku pełnomocnika do spraw południowej granicy Robertę Jackobson na rozmowy na temat „wypracowania humanitarnego i skutecznego planu migracji”.

Radio Szczecin