15-letnia mieszkanka Gdyni zginęła na torze motocrossowym w Lipnie w województwie kujawsko-pomorskim. Do wypadku doszło podczas treningu.
- Jak wstępnie ustalili śledczy, nastolatka wyskoczyła na motocyklu z górki, straciła panowanie nad maszyną i upadła. Przez dłuższy czas była reanimowana - niestety lekarz stwierdził zgon - powiedziała podkomisarz Małgorzata Małkińska z Komendy Powiatowej Policji w Lipnie.
- Na miejscu działał prokurator, śledztwo jest prowadzone pod kątem art. 155 to jest nieumyślnego spowodowania śmierci. Zawsze, gdy dochodzi do wypadku jest ta kwalifikacja prawna ze względu na to, że sprawdzamy wszystkie okoliczności. Oczywiście prokurator zabezpieczył ciało tej dziewczyny, zabezpieczył motocykl i będziemy ustalać jak do tego wypadku doszło - zapowiedziała.
Zawodniczka była na torze w Lipnie z trenerem, który prowadził zajęcia.
To drugi podobny wypadek na tym torze. Dwa lata temu zginęła tam 15-latka z Lublina.
- Na miejscu działał prokurator, śledztwo jest prowadzone pod kątem art. 155 to jest nieumyślnego spowodowania śmierci. Zawsze, gdy dochodzi do wypadku jest ta kwalifikacja prawna ze względu na to, że sprawdzamy wszystkie okoliczności. Oczywiście prokurator zabezpieczył ciało tej dziewczyny, zabezpieczył motocykl i będziemy ustalać jak do tego wypadku doszło - zapowiedziała.
Zawodniczka była na torze w Lipnie z trenerem, który prowadził zajęcia.
To drugi podobny wypadek na tym torze. Dwa lata temu zginęła tam 15-latka z Lublina.
- Na miejscu działał prokurator, śledztwo jest prowadzone pod kątem art. 155 to jest nieumyślnego spowodowania śmierci. Zawsze, gdy dochodzi do wypadku jest ta kwalifikacja prawna ze względu na to, że sprawdzamy wszystkie okoliczności. Oczywiście prokurator zabezpieczył ciało tej dziewczyny, zabezpieczył motocykl i będziemy ustalać jak do tego wypadku doszło - zapowiedziała.

Radio Szczecin