Siły rosyjskie ostrzelały rakietami lotnisko w Starokonstantynowie w obwodzie chmielnickim w zachodniej części Ukrainy.
Jak informuje mer miasta Mykoła Melnyczuk, zniszczone zostały strategiczne zapasy materiałów pędnych.
Nie ma informacji o poszkodowanych. Starokonstantynów był już ostrzeliwany pierwszego dnia wojny, ale dzisiejszy atak był dużo poważniejszy.
Władze Czernihowa informują o około 400 cywilnych ofiarach rosyjskich ataków od początku wojny. Rosjanie bez przerwy ostrzeliwują miasta. Pociski spadają na obiekty cywilne. O stratach wśród ludności cywilnej poinformował mer Czernihowa Władysław Atroszenko. Jak wskazał, spośród 400 zabitych w wyniku rosyjskich ostrzałów wielu znał osobiście. Wczoraj rozmawiał ze swoim znajomym, jednym z czernihowskich sportowców. - Podczas bombardowań zginął jego synek - powiedział mer Czernihowa. Jak ocenił, działania Rosjan to ludobójstwo. Biden trafnie ich nazwał. To rzeźnicy - podkreślił.
Mer Czernihowa poinformował, że Rosjanie ostrzeliwują ukraińskie miasta moździerzami 120 mm z dalekich odległości. Pociski codziennie spadają na dzielnice mieszkalne. Po każdym takim ostrzale do szpitali trafia około 30-40 rannych.
Połowa zabudowań w podkijowskim Irpieniu została zniszczona. Poinformował o tym mer miasta. Irpień wczoraj został wyzwolony przez siły ukraińskie. Jednak przebywanie w mieście nadal jest niebezpieczne.
Rosjanie rozpoczęli inwazję na Ukrainę 24 lutego. Od tego czasu ostrzeliwują i bombardują szereg ukraińskich miast i miejscowości. W Mariupolu - według lokalnych władz - Rosjanie zabili około pięciu tysięcy cywilów. Lokalne władze informują o wielu cywilnych ofiarach również w Charkowie, okolicach Kijowa, a także miastach w Donbasie. Brak dokładnych szacunków wszystkich ofiar cywilnych.
Nie ma informacji o poszkodowanych. Starokonstantynów był już ostrzeliwany pierwszego dnia wojny, ale dzisiejszy atak był dużo poważniejszy.
Władze Czernihowa informują o około 400 cywilnych ofiarach rosyjskich ataków od początku wojny. Rosjanie bez przerwy ostrzeliwują miasta. Pociski spadają na obiekty cywilne. O stratach wśród ludności cywilnej poinformował mer Czernihowa Władysław Atroszenko. Jak wskazał, spośród 400 zabitych w wyniku rosyjskich ostrzałów wielu znał osobiście. Wczoraj rozmawiał ze swoim znajomym, jednym z czernihowskich sportowców. - Podczas bombardowań zginął jego synek - powiedział mer Czernihowa. Jak ocenił, działania Rosjan to ludobójstwo. Biden trafnie ich nazwał. To rzeźnicy - podkreślił.
Mer Czernihowa poinformował, że Rosjanie ostrzeliwują ukraińskie miasta moździerzami 120 mm z dalekich odległości. Pociski codziennie spadają na dzielnice mieszkalne. Po każdym takim ostrzale do szpitali trafia około 30-40 rannych.
Połowa zabudowań w podkijowskim Irpieniu została zniszczona. Poinformował o tym mer miasta. Irpień wczoraj został wyzwolony przez siły ukraińskie. Jednak przebywanie w mieście nadal jest niebezpieczne.
Rosjanie rozpoczęli inwazję na Ukrainę 24 lutego. Od tego czasu ostrzeliwują i bombardują szereg ukraińskich miast i miejscowości. W Mariupolu - według lokalnych władz - Rosjanie zabili około pięciu tysięcy cywilów. Lokalne władze informują o wielu cywilnych ofiarach również w Charkowie, okolicach Kijowa, a także miastach w Donbasie. Brak dokładnych szacunków wszystkich ofiar cywilnych.

Radio Szczecin