Za tydzień we Francji odbędzie się pierwsze tura wyborów prezydenckich. Faworytami głosowania są ubiegający się o reelekcję prezydent Emmanuel Macron i liderka partii Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen.
Sondaże wskazują, że szef państwa traci przewagę nad kandydatką narodowców.
Według ostatnich sondaży w pierwszej turze wyborów Emmanuel Macron może liczyć na 27 procent głosów. Na Marine Le Pen chce głosować 21 procent wyborców. Trzecie miejsce - z 15-procentowym wynikiem - zajmuje lider skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon. Pozostali kandydaci mają mniej niż 10 procent poparcia.
W drugiej turze przewaga Emmanuela Macrona nad Marine Le Pen wynosi mniej więcej pięć punktów. Na początku marca było to ponad dwadzieścia.
- Będę walczył do ostatniej chwili. Uważam, że za mało mówi się o tym, że Le Pen jest kandydatką skrajnej prawicy - mówił w czwartek Emmanuel Macron. - Niech przedstawi swoje argumenty. W czym przeszkadza mu mój program dla Francuzów? - odparła Marine Le Pen, która krytykuje Macrona za to, że nie chce uczestniczyć w debatach telewizyjnych.
Kampania wyborcza potrwa do przyszłego piątku. Głosowanie odbędzie się 10 kwietnia.
Według ostatnich sondaży w pierwszej turze wyborów Emmanuel Macron może liczyć na 27 procent głosów. Na Marine Le Pen chce głosować 21 procent wyborców. Trzecie miejsce - z 15-procentowym wynikiem - zajmuje lider skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon. Pozostali kandydaci mają mniej niż 10 procent poparcia.
W drugiej turze przewaga Emmanuela Macrona nad Marine Le Pen wynosi mniej więcej pięć punktów. Na początku marca było to ponad dwadzieścia.
- Będę walczył do ostatniej chwili. Uważam, że za mało mówi się o tym, że Le Pen jest kandydatką skrajnej prawicy - mówił w czwartek Emmanuel Macron. - Niech przedstawi swoje argumenty. W czym przeszkadza mu mój program dla Francuzów? - odparła Marine Le Pen, która krytykuje Macrona za to, że nie chce uczestniczyć w debatach telewizyjnych.
Kampania wyborcza potrwa do przyszłego piątku. Głosowanie odbędzie się 10 kwietnia.

Radio Szczecin