"To byli cywile, to była egzekucja" - tak mówi rzecznik prezydenta Ukrainy o ofiarach, które nasi sąsiedzi zastali na terenach opuszczonych przez wycofującą się rosyjską armię.
Siergiej Nikiforow podkreśla w rozmowie z telewizją BBC, że chodzi między innymi o Buczę, gdzie - według Ukraińców - Rosjanie pozostawili po sobie mogiły mieszczące około 300 zwłok.
"Znaleźliśmy masowe groby pełne cywilów. Ludzi ze związanymi rękami i nogami, z dziurami po kulach z tyłu głowy. Jasne jest, że to cywile. Jasne jest, że to była egzekucja. Znaleźliśmy nadpalone zwłoki. Tak, jakby ktoś próbował ukryć ślady swej zbrodni, ale nie starczyło mu czasu, by zatrzeć je porządnie - powiedział Siergiej Nikiforow.
Rzecznik prezydenta Zełeńskiego dodał, ze choć musi dobierać słowa ostrożnie, to uważa, iż to, co zrobić mieli Rosjanie "wygląda dokładnie, jak zbrodnie wojenne".
"Znaleźliśmy masowe groby pełne cywilów. Ludzi ze związanymi rękami i nogami, z dziurami po kulach z tyłu głowy. Jasne jest, że to cywile. Jasne jest, że to była egzekucja. Znaleźliśmy nadpalone zwłoki. Tak, jakby ktoś próbował ukryć ślady swej zbrodni, ale nie starczyło mu czasu, by zatrzeć je porządnie - powiedział Siergiej Nikiforow.
Rzecznik prezydenta Zełeńskiego dodał, ze choć musi dobierać słowa ostrożnie, to uważa, iż to, co zrobić mieli Rosjanie "wygląda dokładnie, jak zbrodnie wojenne".

Radio Szczecin