Już ponad 2,5 mln ukraińskich dzieci musiało opuścić swój dom od wybuchu wojny - wynika z danych przedstawionych we wtorek w Strasburgu przez Komisję Europejską. W europarlamencie odbyła się debata na temat pomocy najmłodszym ofiarom wojny.
Z danych zgromadzonych przez Unię wynika, że w wyniku rosyjskiej agresji zginęło co najmniej 158 dzieci, a wielokrotnie więcej zostało rannych. 2 mln dzieci uciekło przed wojną na teren Unii Europejskiej, głównie do Polski. Część z nich przekroczyła granicę bez opiekunów.
Unijna komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson mówiła, że wiele ukraińskich rodzin stanęło w ostatnich tygodniach w obliczu wyboru - czy zostać z dziećmi w miejscu, na które spadają bomby, czy też poprosić rodzinę lub znajomych, by zabrali dzieci na zachód.
- Tak wielu ukraińskich rodziców było zmuszonych do tego, żeby podjąć te niezwykle trudną decyzję. Ci ukraińscy rodzice liczą na nas, że zapewnimy bezpieczeństwo ich dzieciom. Pokażmy im więc, że mogą na nas liczyć - powiedziała Johansson.
Europosłowie byli zgodni, że jednym z najważniejszych zadań to obecnie rejestracja uchodźców, w szczególności dzieci, w krajach Unii Europejskiej. Pomoże to w odszukaniu opiekunów dzieci, ale też w przeciwdziałaniu przypadkom handlu ludźmi - mówiła o tym europosłanka z grupy europejskich ludowców, Ewa Kopacz.
- Wśród dziesiątek tysięcy wspaniałych, dobrych i pomagających ludzi, znajdują się też ci, którzy będą chcieli w najpodlejszy sposób wykorzystać wojnę i jej ofiary - podkreślała Kopacz.
Europosłowie mówili również o potrzebie zapewnienia niepełnoletnim odpowiedniej opieki medycznej, edukacji oraz - dla dzieci bez opiekunów - pieczy zastępczej. Europosłanka konserwatystów Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że większość ukraińskich uchodźców znalazła schronienie w Polsce. Polityk wezwała kraje Unii do przekazania odpowiedniego wsparcia finansowego na pomoc uchodźcom.
- Apelujemy pani komisarz o utworzenie funduszu, który umożliwiłby uproszczone finansowanie kosztów związanych z przyjęciem uchodźców wojennych - powiedziała Wiśniewska.
W wielu miejscach w Polsce ukraińscy uchodźcy mają możliwość otrzymania numeru PESEL. Do końca marca taki numer nadano 624 tysiącom osób. 51% z nich to dzieci.
Unijna komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson mówiła, że wiele ukraińskich rodzin stanęło w ostatnich tygodniach w obliczu wyboru - czy zostać z dziećmi w miejscu, na które spadają bomby, czy też poprosić rodzinę lub znajomych, by zabrali dzieci na zachód.
- Tak wielu ukraińskich rodziców było zmuszonych do tego, żeby podjąć te niezwykle trudną decyzję. Ci ukraińscy rodzice liczą na nas, że zapewnimy bezpieczeństwo ich dzieciom. Pokażmy im więc, że mogą na nas liczyć - powiedziała Johansson.
Europosłowie byli zgodni, że jednym z najważniejszych zadań to obecnie rejestracja uchodźców, w szczególności dzieci, w krajach Unii Europejskiej. Pomoże to w odszukaniu opiekunów dzieci, ale też w przeciwdziałaniu przypadkom handlu ludźmi - mówiła o tym europosłanka z grupy europejskich ludowców, Ewa Kopacz.
- Wśród dziesiątek tysięcy wspaniałych, dobrych i pomagających ludzi, znajdują się też ci, którzy będą chcieli w najpodlejszy sposób wykorzystać wojnę i jej ofiary - podkreślała Kopacz.
Europosłowie mówili również o potrzebie zapewnienia niepełnoletnim odpowiedniej opieki medycznej, edukacji oraz - dla dzieci bez opiekunów - pieczy zastępczej. Europosłanka konserwatystów Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że większość ukraińskich uchodźców znalazła schronienie w Polsce. Polityk wezwała kraje Unii do przekazania odpowiedniego wsparcia finansowego na pomoc uchodźcom.
- Apelujemy pani komisarz o utworzenie funduszu, który umożliwiłby uproszczone finansowanie kosztów związanych z przyjęciem uchodźców wojennych - powiedziała Wiśniewska.
W wielu miejscach w Polsce ukraińscy uchodźcy mają możliwość otrzymania numeru PESEL. Do końca marca taki numer nadano 624 tysiącom osób. 51% z nich to dzieci.

Radio Szczecin