Co najmniej 13 osób zostało poszkodowanych w wyniku strzelaniny na stacji metra w nowojorskim Brooklynie - poinformowały lokalne władze.
Funkcjonariusze straży pożarnej poinformowali, że na stacji nie znaleziono ładunków wybuchowych.
Trwa obława na sprawcę. Według świadków, miał na sobie maskę gazową i pomarańczową kamizelkę budowlaną.
Ostatnie doniesienia mówią o 13 osobach rannych, pięć miało zostać postrzelonych na podziemnej stacji. Nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych. Do zdarzenia doszło około godziny 14 czasu polskiego. Na miejscu strzelaniny znaleziono ponadto granaty dymne. Na początku śledczy myśleli, że są to ładunki wybuchowe. Na szczęście to nie okazało się prawdą. W tym przypadku, jak informują władze nie ma już zagrożenia. Część linii nowojorskiej kolejki podziemnej zostało częściowo zawieszonych. Policjanci bardzo blisko współpracują na początku śledztwa ze służbami ratowniczymi, które pierwsze były na miejscu. W mediach społecznościowych i prasie powielane są apele władz o zgłaszanie się świadków tych zdarzeń.
Trwa obława na sprawcę. Według świadków, miał na sobie maskę gazową i pomarańczową kamizelkę budowlaną.
Ostatnie doniesienia mówią o 13 osobach rannych, pięć miało zostać postrzelonych na podziemnej stacji. Nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych. Do zdarzenia doszło około godziny 14 czasu polskiego. Na miejscu strzelaniny znaleziono ponadto granaty dymne. Na początku śledczy myśleli, że są to ładunki wybuchowe. Na szczęście to nie okazało się prawdą. W tym przypadku, jak informują władze nie ma już zagrożenia. Część linii nowojorskiej kolejki podziemnej zostało częściowo zawieszonych. Policjanci bardzo blisko współpracują na początku śledztwa ze służbami ratowniczymi, które pierwsze były na miejscu. W mediach społecznościowych i prasie powielane są apele władz o zgłaszanie się świadków tych zdarzeń.

Radio Szczecin