Cztery córki żołnierza Armii Krajowej, który zmarł w czasie przesłuchań w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa w Bielsku Podlaskim mają dostać zadośćuczynienie.
Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Białymstoku, oddalając jednocześnie wniosek o odszkodowanie. Kobiety domagały się 10 milionów złotych, sąd przyznał im po 100 tysięcy.
Chodzi o żołnierza AK zatrzymanego w 1949 r., który zmarł po dwóch dniach przesłuchań.
Miał 48 lat, osierocił 7 dzieci. Rodzina została wówczas w dramatycznej sytuacji materialnej i nigdy nie poznała miejsca pochówku męża i ojca.
Chodzi o żołnierza AK zatrzymanego w 1949 r., który zmarł po dwóch dniach przesłuchań.
Miał 48 lat, osierocił 7 dzieci. Rodzina została wówczas w dramatycznej sytuacji materialnej i nigdy nie poznała miejsca pochówku męża i ojca.

Radio Szczecin