Negocjacje w Unii w sprawie embarga na import ropy z Rosji zostały przeniesione na wyższy, ministerialny poziom.
Porozumienie na poziomie ambasadorów kolejny raz wczoraj okazało się niemożliwe z powodu sprzeciwu Węgier. Władze w Budapeszcie chcą unijnego dofinansowania na modernizację rurociągów, by przełączyć się na inną ropę niż ta z Rosji.
W poniedziałek do Brukseli przylatują ministrowie spraw zagranicznych, którzy podejmą próbę osiągnięcia porozumienia.
Na jednomyślną zgodę w sprawie embarga na w poniedziałek liczy szef unijnej dyplomacji Joseph Borell.
- Jestem pewny, że osiągniemy porozumienie bardzo go potrzebujemy, bo musimy się pozbyć zależności od dostaw ropy z Rosji - mówił Borell.
Węgry mówią, że to zbyt kosztowne i domagają się do 750 milionów euro unijnego dofinansowania. Takie "targowanie się" krytykuje Polska i naciska na natychmiastowe embargo.
- Tylko efektywne sankcje, które skutecznie ograniczą finansowanie rosyjskiej maszyny wojennej będą w stanie powstrzymać rosyjską agresję przed jej rozprzestrzenianiem się w Europie - powiedział Andrzej Sadoś, ambasador Polski przy Unii Europejskiej.
Ambasador Sadoś dodał, że na pewno nie będzie zgody na wyłączenie embarga z szóstego pakietu sankcji. Takie sugestie pojawiły się, by zatwierdzić pozostałe elementy z pakietu i równolegle toczyć negocjacje z Węgrami. Powstał, by wtedy "bezzębny" dokument mówią przeciwnicy takiego rozwiązania.
W poniedziałek do Brukseli przylatują ministrowie spraw zagranicznych, którzy podejmą próbę osiągnięcia porozumienia.
Na jednomyślną zgodę w sprawie embarga na w poniedziałek liczy szef unijnej dyplomacji Joseph Borell.
- Jestem pewny, że osiągniemy porozumienie bardzo go potrzebujemy, bo musimy się pozbyć zależności od dostaw ropy z Rosji - mówił Borell.
Węgry mówią, że to zbyt kosztowne i domagają się do 750 milionów euro unijnego dofinansowania. Takie "targowanie się" krytykuje Polska i naciska na natychmiastowe embargo.
- Tylko efektywne sankcje, które skutecznie ograniczą finansowanie rosyjskiej maszyny wojennej będą w stanie powstrzymać rosyjską agresję przed jej rozprzestrzenianiem się w Europie - powiedział Andrzej Sadoś, ambasador Polski przy Unii Europejskiej.
Ambasador Sadoś dodał, że na pewno nie będzie zgody na wyłączenie embarga z szóstego pakietu sankcji. Takie sugestie pojawiły się, by zatwierdzić pozostałe elementy z pakietu i równolegle toczyć negocjacje z Węgrami. Powstał, by wtedy "bezzębny" dokument mówią przeciwnicy takiego rozwiązania.

Radio Szczecin