Brytyjski minister obrony mówi, że zmiana brytyjskiego premiera nie będzie oznaczać zmiany polityki Londynu w sprawie Ukrainy. Brytyjczycy nadal będą wśród krajów najaktywniej wspierających Kijów.
- Nie ma żadnego ryzyka - stwierdził Ben Wallace. - Budowałem cały czas ponadpartyjny konsensus. Popierają nas wszyscy: Szkocka Partia Narodowa, lewica, liberałowie - wyliczał polityk. - Wsparcie dla Ukrainy to nie jest kwestia jednej osoby - premiera czy też mnie - dodał.
Istnienie tej szeroko zakrojonej zgody potwierdza lewicowa posłanka Rupa Huq. - Partia Pracy jest w stu procentach za prezydentem Zełenskim zmagającym się z brutalną agresją Putina - deklaruje w rozmowie z Polskim Radiem.
Podobne zapewnienia płyną z ust posła prawicy Steve’a Bakera, przeciwnika premiera Johnsona. - Będziemy partnerem, na którego można liczyć - deklaruje. Jego zdaniem, gwarantem stabilności będzie właśnie minister obrony Ben Wallace. - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że będziemy nadal stać przy Ukrainie - powiedział Polskiemu Radiu poseł.
Minister obrony Ben Wallace jest przynajmniej na razie jednym z faworytów w wyścigu o fotel następcy premiera Johnsona. Wysoko plasuje się też szefowa brytyjskiej dyplomacji Elizabeth Truss, zwolenniczka twardego kursu wobec Moskwy.
Odchodzący premier Boris Johnson mocno akcentował swoje poparcie dla Kijowa. - Wiem, że tu, w Zjednoczonym Królestwie, będziemy wspierać waszą walkę o wolność tak długo, jak to będzie konieczne - stwierdził podczas mowy rezygnacyjnej na Downing Street. Tego samego dnia po raz kolejny rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Istnienie tej szeroko zakrojonej zgody potwierdza lewicowa posłanka Rupa Huq. - Partia Pracy jest w stu procentach za prezydentem Zełenskim zmagającym się z brutalną agresją Putina - deklaruje w rozmowie z Polskim Radiem.
Podobne zapewnienia płyną z ust posła prawicy Steve’a Bakera, przeciwnika premiera Johnsona. - Będziemy partnerem, na którego można liczyć - deklaruje. Jego zdaniem, gwarantem stabilności będzie właśnie minister obrony Ben Wallace. - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że będziemy nadal stać przy Ukrainie - powiedział Polskiemu Radiu poseł.
Minister obrony Ben Wallace jest przynajmniej na razie jednym z faworytów w wyścigu o fotel następcy premiera Johnsona. Wysoko plasuje się też szefowa brytyjskiej dyplomacji Elizabeth Truss, zwolenniczka twardego kursu wobec Moskwy.
Odchodzący premier Boris Johnson mocno akcentował swoje poparcie dla Kijowa. - Wiem, że tu, w Zjednoczonym Królestwie, będziemy wspierać waszą walkę o wolność tak długo, jak to będzie konieczne - stwierdził podczas mowy rezygnacyjnej na Downing Street. Tego samego dnia po raz kolejny rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Radio Szczecin