Komisja Europejska przedstawi w środę plan awaryjny na nadchodzącą zimę na wypadek odcięcia dostaw rosyjskiego gazu i zaproponuje ograniczenia zużycia błękitnego paliwa.
W południe ma go ogłosić przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen wraz z komisarzami odpowiedzialnymi za energię i klimat.
Komisja szacuje w nim, że wstrzymanie dostaw gazu do Europy może zmniejszyć unijny PKB nawet o 1,5 procent, jeśli najbliższej zimy spełni się najczarniejszy scenariusz i nie zostaną wprowadzone żadne ograniczenia.
Projekt planu awaryjnego, która Komisja Europejska ma w środę przedstawić krąży w internecie od kilku dni, ale dopiero we wtorek po południu zapisy uzgodnili szefowie gabinetów unijnych komisarzy. A i tak dziś sami komisarze mogą je jeszcze zmienić. Na razie jest propozycja dobrowolnego, 15-procentowego zmniejszenia zużycia gazu przez państwa członkowskie. Jednak w dokumencie mowa jest również o obowiązkowych celach, jeśli sytuacja się pogorszy i dobrowolne działania nie wystarczą.
Ponadto mechanizm solidarności energetycznej byłby uruchamiany na prośbę dwóch krajów, a wtedy pozostałe musiałyby im pomóc. Część unijnych rządów - jak usłyszała brukselska korespondentka Polskiego Radia - domagała się, by ta grupa była większa. Niektóre niechętnie patrzą także na obowiązkowe cele. Propozycje Komisji, by zaczęły obowiązywać, muszą uzyskać poparcie większości państw. Dokumentem zajmą się w najbliższy wtorek, na nadzwyczajnym spotkaniu w Brukseli, ministrowie energii "27".
Komisja szacuje w nim, że wstrzymanie dostaw gazu do Europy może zmniejszyć unijny PKB nawet o 1,5 procent, jeśli najbliższej zimy spełni się najczarniejszy scenariusz i nie zostaną wprowadzone żadne ograniczenia.
Projekt planu awaryjnego, która Komisja Europejska ma w środę przedstawić krąży w internecie od kilku dni, ale dopiero we wtorek po południu zapisy uzgodnili szefowie gabinetów unijnych komisarzy. A i tak dziś sami komisarze mogą je jeszcze zmienić. Na razie jest propozycja dobrowolnego, 15-procentowego zmniejszenia zużycia gazu przez państwa członkowskie. Jednak w dokumencie mowa jest również o obowiązkowych celach, jeśli sytuacja się pogorszy i dobrowolne działania nie wystarczą.
Ponadto mechanizm solidarności energetycznej byłby uruchamiany na prośbę dwóch krajów, a wtedy pozostałe musiałyby im pomóc. Część unijnych rządów - jak usłyszała brukselska korespondentka Polskiego Radia - domagała się, by ta grupa była większa. Niektóre niechętnie patrzą także na obowiązkowe cele. Propozycje Komisji, by zaczęły obowiązywać, muszą uzyskać poparcie większości państw. Dokumentem zajmą się w najbliższy wtorek, na nadzwyczajnym spotkaniu w Brukseli, ministrowie energii "27".

Radio Szczecin