Mieszkańcy stolicy Rumunii wspominają ofiary pożaru w klubie Colectiv. Siedem lat temu zginęło 65 osób i był to największy wypadek w historii tego kraju po rewolucji 1989 roku.
Wieczorem okolice dawnego klubu Colectiv przypominają to, co zdarzyło się siedem lat temu. Marsz mieszkańców stolicy rozpoczął się przed bramą budynku, gdzie mieścił się klub. Na miejscu zapalono tu znicze. W świadomości społeczeństwa rumuńskiego ta tragedia nadal jest żywa.
30 października 2015 roku w czasie koncertu metalowego zespołu odpalono materiały pirotechniczne. Iskra trafiła na łatwopalną piankę poliuretanową i wywołała pożar. Wśród ofiar było również trzech artystów występujących na scenie. Łącznie zginęło 65 osób, a 146 zostało rannych.
W wyniku protestów do dymisji podał się rząd Viktora Ponty. Dopiero w maju tego roku skazano na kary więzienia odpowiedzialnych za zaniedbania w klubie.
Dziś od rana w Bukareszcie odbywały się różne uroczystości. Odprawiono prawosławne nabożeństwo w intencji ofiar, a przy budynku odsłonięto wystawę złożoną z portretów zmarłych w wyniku pożaru. Za kilka dni zostanie ona przeniesiona przed siedzibę rumuńskiej Prokuratury Generalnej.
30 października 2015 roku w czasie koncertu metalowego zespołu odpalono materiały pirotechniczne. Iskra trafiła na łatwopalną piankę poliuretanową i wywołała pożar. Wśród ofiar było również trzech artystów występujących na scenie. Łącznie zginęło 65 osób, a 146 zostało rannych.
W wyniku protestów do dymisji podał się rząd Viktora Ponty. Dopiero w maju tego roku skazano na kary więzienia odpowiedzialnych za zaniedbania w klubie.
Dziś od rana w Bukareszcie odbywały się różne uroczystości. Odprawiono prawosławne nabożeństwo w intencji ofiar, a przy budynku odsłonięto wystawę złożoną z portretów zmarłych w wyniku pożaru. Za kilka dni zostanie ona przeniesiona przed siedzibę rumuńskiej Prokuratury Generalnej.

Radio Szczecin