Serbski minister obrony Milosz Vuczević poinformował, że na wniosek prezydenta kraju podniósł gotowość armii. Serbskie źródła podają też, że doszło do incydentu z użyciem dronów.
Minister odwiedzał jednostkę wojskową w miejscowości Raszka - 10 kilometrów od granicy z nieuznawanym przez Serbię Kosowem. W czasie konferencji prasowej ogłosił, że na wniosek prezydenta kraju Aleksandara Vuczicia podniósł gotowość serbskiej armii. Minister Vuczević powiedział, że decyzję podjęto mając na uwadze wszystkich obywateli Serbii, w tym Serbów mieszkających w regionie Kosowa i Metohiji. Chodzi o decyzję władz w Prisztinie nakazującą wymianę tablic rejestracyjnych. Na północy Kosowa policja kontroluje mieszkańców, którzy nadal jeżdżą na serbskich tablicach. Na razie dostają upomnienia.
Serbska agencja prasowa Tanjug poinformowała też, że we wtorek doszło do incydentów z udziałem dronów szpiegowskich, które obserwowały koszary i pozycje serbskiej armii w okolicach wspomnianej już Raszki i Merdare - również przy granicy z Kosowem. Na rozkaz ministra obrony poderwano wojskowe Migi 29, ale drony wróciły na teren Kosowa, bez kontaktu z wojskowymi myśliwcami. Rząd w Kosowie na razie nie odniósł się do tej sytuacji.
Serbska agencja prasowa Tanjug poinformowała też, że we wtorek doszło do incydentów z udziałem dronów szpiegowskich, które obserwowały koszary i pozycje serbskiej armii w okolicach wspomnianej już Raszki i Merdare - również przy granicy z Kosowem. Na rozkaz ministra obrony poderwano wojskowe Migi 29, ale drony wróciły na teren Kosowa, bez kontaktu z wojskowymi myśliwcami. Rząd w Kosowie na razie nie odniósł się do tej sytuacji.

Radio Szczecin