W Niemczech rozpoczęły się strajki ostrzegawcze na kilku większych lotniskach. Przystąpiły do nich między innymi porty w Berlinie, Bremie, Hamburgu i Hanowerze. Protesty potrwają do późnej nocy.
Na hamburskim lotnisku strajk rozpoczął się już w niedzielę wieczorem. W Berlinie odwołanych zostało 200 lotów. Z utrudnieniami musi się liczyć około 27 tysięcy osób.
Do strajków w niemieckich portach lotniczych wezwał związek zawodowy Verdi. Powodem jest toczący się od lat spór o wynagrodzenie za pracę w niekorzystnych porach, czyli głównie w nocy, weekendy i święta. Personel ochrony lotów próbuje wynegocjować podwyżkę już od 2013 roku.
Oliwy do ognia dolały ostatnio oscylująca wokół 9 procent inflacja i wojna na Ukrainie, powodująca wzrost cen żywności i energii.
Pracownicy stołecznego lotniska strajkowali już pod koniec stycznia. Również wtedy odwołano wszystkie połączenia. Do strajków doszło też w lutym w dwóch największych portach lotniczych Nadrenii Północnej-Westfalii - Düsseldorfie i Kolonii.
Do strajków w niemieckich portach lotniczych wezwał związek zawodowy Verdi. Powodem jest toczący się od lat spór o wynagrodzenie za pracę w niekorzystnych porach, czyli głównie w nocy, weekendy i święta. Personel ochrony lotów próbuje wynegocjować podwyżkę już od 2013 roku.
Oliwy do ognia dolały ostatnio oscylująca wokół 9 procent inflacja i wojna na Ukrainie, powodująca wzrost cen żywności i energii.
Pracownicy stołecznego lotniska strajkowali już pod koniec stycznia. Również wtedy odwołano wszystkie połączenia. Do strajków doszło też w lutym w dwóch największych portach lotniczych Nadrenii Północnej-Westfalii - Düsseldorfie i Kolonii.

Radio Szczecin