Według danych WHO, rosyjscy żołnierze uprowadzili z okupowanych regionów Ukrainy około 6 tysięcy dzieci.
Władze Ukrainy informują o co najmniej 13 tysiącach takich przypadków. Nieletni są poddawani indoktrynacji i wykorzystywani w projektach kremlowskiej propagandy. Niezależni dziennikarze ustalili, że część ukraińskich nastolatków zmuszana jest do udziału w szkoleniach wojskowych.
Dzieci są zmuszane do pisania listów do rosyjskich żołnierzy walczących na froncie i odwiedzania tych, którzy przebywają w szpitalach. Są zmuszane do oglądania relacje z konferencji prasowych rzecznika ministerstwa obrony i przygotowywania spektakli poświęconych rosyjskiej armii.
Obrońca praw człowieka Pawieł Lisjański zwraca uwagę, że w wielu przypadkach rosyjska administracja zmienia dane personalne dzieci, aby utrudnić ich odnalezienie.
- Mam wiarygodne informacje, że w sierocińcach w procesie adopcji zmieniano dzieciom imiona i nazwiska. Dlatego odnalezienie takiego dziecka staje się praktycznie niemożliwe - podkreśla obrońca praw człowieka.
Tego typu działania międzynarodowe prawo kwalifikuje jako zbrodnie wojenne i akty ludobójstwa.
Dzieci są zmuszane do pisania listów do rosyjskich żołnierzy walczących na froncie i odwiedzania tych, którzy przebywają w szpitalach. Są zmuszane do oglądania relacje z konferencji prasowych rzecznika ministerstwa obrony i przygotowywania spektakli poświęconych rosyjskiej armii.
Obrońca praw człowieka Pawieł Lisjański zwraca uwagę, że w wielu przypadkach rosyjska administracja zmienia dane personalne dzieci, aby utrudnić ich odnalezienie.
- Mam wiarygodne informacje, że w sierocińcach w procesie adopcji zmieniano dzieciom imiona i nazwiska. Dlatego odnalezienie takiego dziecka staje się praktycznie niemożliwe - podkreśla obrońca praw człowieka.
Tego typu działania międzynarodowe prawo kwalifikuje jako zbrodnie wojenne i akty ludobójstwa.

Radio Szczecin