W USA stopy procentowe są na najwyższym poziomie od 2001 roku. Tamtejszy Bank Centralny zdecydował się na kolejną, jedenastą podwyżkę w ciągu ostatnich 17 miesięcy - relacjonuje nasz korespondent w Stanach Zjednoczonych.
Agresywna kampania Banku Centralnego ma na celu zbicie inflacji. Zdaniem amerykańskich ekonomistów, działania te przynoszą gospodarce powolny, ale pożądany skutek.
Według ostatniego odczytu, inflacja mierzona wskaźnikiem cen konsumpcyjnych wzrosła w czerwcu do zaledwie 3 proc. Preferowana przez Rezerwę Federalną miara spadła w ostatnim odczycie do 4,6 procent, z rekordowych 9 - w czerwcu zeszłego roku. Cel jednak wynosi 2 procent co pokazuje, że to najprawdopodobniej nie ostatnia podwyżka.
- Naszym zadaniem jest obniżenie inflacji do ponownego poziomu dwóch procent. Bank Centralny jest odpowiedzialny za spadek cen, bo obecna sytuacja bardzo źle wpływa na ekonomię. Nie osiągniemy bez tego stabilności rynku i jego dobrej kondycji, jakiej sobie życzymy, z korzyściami dla wszystkich - mówił prezes Banku Centralnego Jerome Powell.
Kolejne posiedzenie Rezerwy Federalnej planowanej jest w następnym miesiącu.
Według ostatniego odczytu, inflacja mierzona wskaźnikiem cen konsumpcyjnych wzrosła w czerwcu do zaledwie 3 proc. Preferowana przez Rezerwę Federalną miara spadła w ostatnim odczycie do 4,6 procent, z rekordowych 9 - w czerwcu zeszłego roku. Cel jednak wynosi 2 procent co pokazuje, że to najprawdopodobniej nie ostatnia podwyżka.
- Naszym zadaniem jest obniżenie inflacji do ponownego poziomu dwóch procent. Bank Centralny jest odpowiedzialny za spadek cen, bo obecna sytuacja bardzo źle wpływa na ekonomię. Nie osiągniemy bez tego stabilności rynku i jego dobrej kondycji, jakiej sobie życzymy, z korzyściami dla wszystkich - mówił prezes Banku Centralnego Jerome Powell.
Kolejne posiedzenie Rezerwy Federalnej planowanej jest w następnym miesiącu.

Radio Szczecin