Minister do spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że wątpliwości Polski dotyczące przymusowej relokacji migrantów są coraz częściej brane pod uwagę przez inne kraje.
W ten sposób polityk odniósł się do decyzji o wstrzymaniu negocjacji w Unii Europejskiej w sprawie jednego z elementów paktu migracyjnego.
Przyjęcie stanowiska do negocjacji z Parlamentem Europejskim w sprawie ostatecznego kształtu przepisów uniemożliwiła mniejszość blokująca. Do Polski i Węgier - czyli zdecydowanych przeciwników paktu migracyjnego - dołączyły Austria, Czechy, Holandia, Niemcy i Słowacja.
Minister Szymon Szynkowski vel Sęk spodziewa się nacisków na tę mniejszość ze strony innych państw unijnych.
- Jest ogromna determinacja unijnych instytucji, aby przekonać kraje mniejszościowe do poparcia jednego z kluczowych elementów paktu migracyjnego. Natomiast sam fakt, że do naszego sprzeciwu dołączyły kolejne państwa, pokazuje, że nasze działania mają sens i skłaniają do refleksji - zaznaczył minister.
Zablokowane zostało rozporządzenie dotyczące sytuacji kryzysowych, które ma określać sposób postępowania - liczby migrantów do przyjęcia przez państwa członkowskie, jak i opłaty za każdą osobę w przypadku odmowy przyjęcia. Polska, jak wcześniej informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia, Beata Płomecka, zwracała uwagę na uznaniowość zapisów.
Przyjęcie stanowiska do negocjacji z Parlamentem Europejskim w sprawie ostatecznego kształtu przepisów uniemożliwiła mniejszość blokująca. Do Polski i Węgier - czyli zdecydowanych przeciwników paktu migracyjnego - dołączyły Austria, Czechy, Holandia, Niemcy i Słowacja.
Minister Szymon Szynkowski vel Sęk spodziewa się nacisków na tę mniejszość ze strony innych państw unijnych.
- Jest ogromna determinacja unijnych instytucji, aby przekonać kraje mniejszościowe do poparcia jednego z kluczowych elementów paktu migracyjnego. Natomiast sam fakt, że do naszego sprzeciwu dołączyły kolejne państwa, pokazuje, że nasze działania mają sens i skłaniają do refleksji - zaznaczył minister.
Zablokowane zostało rozporządzenie dotyczące sytuacji kryzysowych, które ma określać sposób postępowania - liczby migrantów do przyjęcia przez państwa członkowskie, jak i opłaty za każdą osobę w przypadku odmowy przyjęcia. Polska, jak wcześniej informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia, Beata Płomecka, zwracała uwagę na uznaniowość zapisów.
- Jest ogromna determinacja unijnych instytucji, aby przekonać kraje mniejszościowe do poparcia jednego z kluczowych elementów paktu migracyjnego. Natomiast sam fakt, że do naszego sprzeciwu dołączyły kolejne państwa, pokazuje, że nasze działania mają sens i skłaniają do refleksji - zaznaczył minister.

Radio Szczecin