Francja grozi odpowiedzią, jeśli dojdzie do ataku na jej ambasadę w Nigrze. Przed południem francuskie media poinformowały o wielotysięcznej demonstracji pod ambasadą Francji w Niamey, stolicy Nigru, gdzie w środę doszło do zamachu stanu. Paryż nie uznał nowych władz swojej byłej kolonii i wezwał do przywrócenia demokratycznego porządku w kraju.
Wcześniej francuskie media poinformowały, że pod ambasadą Francji w Niamey zwolennicy puczu skandują antyfrancuskie hasła, wznoszą rosyjskie flagi i wiwatują na cześć Władimira Putina. Niektórzy manifestanci próbowali wejść na teren placówki. Zerwano i zniszczono tablicę z napisem „Ambasada Francji w Nigrze”, i zastąpiono ją flagami Nigru i Rosji.
Wczoraj francuskie MSZ zawiesiło pomoc finansową dla Nigru, który był dotychczas jednym z jej głównych partnerów w Sahelu w sprawie eksportu uranu i walki z dżihadystami. Wojskowa junta zarzuca Paryżowi kolonialną postawę i nie kryje sympatii dla Rosji - głównego rywala Francji w tym regionie.

Radio Szczecin