79 lat temu w nieistniejącym dziś mieszkaniu przy ul. Pańskiej 67 w Warszawie podjęto decyzję o rozpoczęciu zbrojnego powstania w stolicy. Powstanie Warszawskie wybuchło kolejnego dnia o godz. 17.
Decyzja o rozpoczęciu Powstania była związana ze zbliżaniem się do Warszawy Armii Czerwonej, która w krótkim czasie rozgromiła wojska niemieckie na Białorusi, przekroczyła Bug i w tym czasie znajdowała się w pobliżu linii Wisły.
Część polskich dowódców była przeciwna Powstaniu, a nie bez znaczenia był fakt, że Jan Nowak-Jeziorański, przywiózł z Londynu wiadomość o braku możliwości realnego wsparcia dla walczącej stolicy ze strony Aliantów. Pomimo to inni dowódcy jednak, w tym generał Leopold Okulicki "Niedźwiadek" byli zdecydowanie zwolennikami rozpoczęcia walki zbrojnej i przywitania sowietów w roli gospodarzy wyzwolonej stolicy.
Historyk dr Szymon Niedziela wyjaśnia: "Ścierały się bardzo różne opinie, doszło do zażartej debaty na tysiące argumentów. Decyzja rodziła się w ogromnych bólach."
Tego dnia w Warszawie słychać było już eksplozje świadczące o walkach na froncie. Panowała nerwowa atmosfera i to właśnie nieprawdziwe informacje o rozpoczęciu przez sowietów ofensywy w kierunku Warszawy zdecydowały o rozpoczęciu Powstania.
- Po południu Monter wręcz krzyknął: Bolszewicy na Pradze! No to chyba rusza ofensywa. To jest dobry moment żeby zacząć. Ten argument zaważył - powiedział dr Szymon Niedziela.
Decyzję około godz. 19 podpisał pułkownik Antoni Chruściel "Monter". Ze względu na godzinę policyjną rozkaz dotarł do adresatów dopiero kolejnego dnia rano. Powstanie w większości dzielnic stolicy rozpoczęło się 1 sierpnia o 17:00.
Wbrew wcześniejszym doniesieniom Sowieci nie zamierzali pomóc walczącej Warszawie. Armia Czerwona przekroczyła Wisłę dopiero w styczniu 1945 roku, ponad trzy miesiące po zakończeniu Powstania Warszawskiego.
Część polskich dowódców była przeciwna Powstaniu, a nie bez znaczenia był fakt, że Jan Nowak-Jeziorański, przywiózł z Londynu wiadomość o braku możliwości realnego wsparcia dla walczącej stolicy ze strony Aliantów. Pomimo to inni dowódcy jednak, w tym generał Leopold Okulicki "Niedźwiadek" byli zdecydowanie zwolennikami rozpoczęcia walki zbrojnej i przywitania sowietów w roli gospodarzy wyzwolonej stolicy.
Historyk dr Szymon Niedziela wyjaśnia: "Ścierały się bardzo różne opinie, doszło do zażartej debaty na tysiące argumentów. Decyzja rodziła się w ogromnych bólach."
Tego dnia w Warszawie słychać było już eksplozje świadczące o walkach na froncie. Panowała nerwowa atmosfera i to właśnie nieprawdziwe informacje o rozpoczęciu przez sowietów ofensywy w kierunku Warszawy zdecydowały o rozpoczęciu Powstania.
- Po południu Monter wręcz krzyknął: Bolszewicy na Pradze! No to chyba rusza ofensywa. To jest dobry moment żeby zacząć. Ten argument zaważył - powiedział dr Szymon Niedziela.
Decyzję około godz. 19 podpisał pułkownik Antoni Chruściel "Monter". Ze względu na godzinę policyjną rozkaz dotarł do adresatów dopiero kolejnego dnia rano. Powstanie w większości dzielnic stolicy rozpoczęło się 1 sierpnia o 17:00.
Wbrew wcześniejszym doniesieniom Sowieci nie zamierzali pomóc walczącej Warszawie. Armia Czerwona przekroczyła Wisłę dopiero w styczniu 1945 roku, ponad trzy miesiące po zakończeniu Powstania Warszawskiego.

Radio Szczecin