Gigantyczny pożar na Sardynii został wzniecony celowo. Strażacy znaleźli zapalniki, które były źródłem ognia.
Pożar wybuchł w niedzielę rano na wschodnim wybrzeżu wyspy między miejscowościami Posada i Siniscola. Objął 700 hektarów powierzchni. Spłonęły domy, ośrodki turystyczne, gospodarstwa rolnicze, uprawy i lasy, a także łodzie i samochody. Ewakuowano ponad 600 osób. Trzy doznały poparzeń, a wiele zatruło się dymem.
Strażacy i leśnicy przeszukujący pogorzelisko znaleźli zapalniki. Identycznych podpalacze użyli w okolicach Gairo na południu Sardynii.
Burmistrz Posady złożył zawiadomienie w prokuraturze. Policja rozpoczęła śledztwo analizując zapis kamer i przesłuchując świadków. Dotychczas nikt się nie wypowiadał na temat motywów podpalaczy.
W poniedziałek rząd wydał dekret podwyższający maksymalną karę za celowe wywołanie pożaru z 6 do 10 lat więzienia.
Strażacy i leśnicy przeszukujący pogorzelisko znaleźli zapalniki. Identycznych podpalacze użyli w okolicach Gairo na południu Sardynii.
Burmistrz Posady złożył zawiadomienie w prokuraturze. Policja rozpoczęła śledztwo analizując zapis kamer i przesłuchując świadków. Dotychczas nikt się nie wypowiadał na temat motywów podpalaczy.
W poniedziałek rząd wydał dekret podwyższający maksymalną karę za celowe wywołanie pożaru z 6 do 10 lat więzienia.

Radio Szczecin